„Dom Kaźni” w Rypinie

"Dom Kaźni" – wygląd obecny.

"Dom Kaźni" w Rypinie – nazwa nadana siedzibie dawnego komisariatu Policji Państwowej w Rypinie, gdzie w pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji członkowie paramilitarnego Selbstschutzu i funkcjonariusze Gestapo przetrzymywali, torturowali oraz mordowali mieszkańców Ziemi Dobrzyńskiej. Jesienią 1939 przez piwnice budynku przy ulicy Warszawskiej 20 przewinęło się ponad 1000 Polaków i Żydów, spośród których większość zamordowano na terenie budynku lub w pobliskich lasach skrwileńskich i rusinowskich. Obecnie w dawnym "Domu Kaźni" mieści się Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej.

Przejęcie władzy przez Selbstschutz

Rypin został zajęty przez oddziały Wehrmachtu w dniu 7 września 1939[1]. W okupowanym mieście szybko zainstalowały się organy niemieckich władz policyjnych, państwowych i partyjnych. Funkcję landrata powiatu rypińskiego objął przysłany z Gdańska niejaki Borman, który wkrótce został jednak odwołany - ponoć z powodu niechęci do podejmowania drastycznych działań represyjnych przeciw miejscowej ludności. Bormana zastąpił Georg Will – protegowany gdańskiego gauleitera NSDAP Forstera – który objął jednocześnie funkcję kierownika powiatowej organizacji partyjnej (kreisleitera)[2]. W dawnym komisariacie polskiej policji państwowej przy ulicy Warszawskiej 20 ulokowano niewielką placówkę Gestapo, którą kierował niejaki Schultz[3].

Powiat rypiński zamieszkiwało w tym czasie 9212 Niemców[4]. Wielu z nich było zaangażowanych przed wojną w działalność ugrupowań prohitlerowskich, takich jak Jungdeutsche Partei, a nawet w działalność dywersyjną lub szpiegowską[5]. Po opanowaniu przez Wehrmacht Ziemi Dobrzyńskiej przedstawiciele niemieckiej mniejszości narodowej aktywnie wspierali działania władz okupacyjnych. Wielu wstąpiło w szeregi Selbstschutzu - paramilitarnej formacji, w której skład wchodzili volksdeutsche zamieszkujący ziemie przedwojennej Polski. Selbstschutz odegrał kluczową rolę w działaniach eksterminacyjnych prowadzonych przez nazistów na Ziemi Dobrzyńskiej[3].

W połowie września 1939 w Rypinie pojawił się Herman Kniefall - oficer SS, którego przysłano z Brodnicy[6] z zadaniem zorganizowania struktur Selbstschutzu w powiecie rypińskim[7]. Kniefall dobierając sobie do pomocy licznych miejscowych Niemców szybko zbudował silne i prężnie działające struktury Selbstschutzu[8]. Funkcję zastępcy i de facto prawej ręki Kniefalla pełnił 33-letni August Nikolai – przed wojną nauczyciel w szkole w Somsiorach (ożeniony z Polką)[9]. Spośród pozostałych członków Selbstschutzu miejscowej ludności najbardziej dali się we znaki: Heinrich Schlieske, Henryk Szramowski, bracia Rotenbergowie[10] (przed wojną Czerwińscy), Fryderyk i Henryk Gramze (ojciec i syn), Otto Bendlin, Edmund Gogolin, Albert Nickel oraz Ukrainiec Wasil Aleksiejew[7][11]. Inspiratorem wielu antypolskich działań był również duchowy przywódca rypińskich Niemców, pastor Waldemar Krusche (przed wojną członek Jungdeutsche Partei)[5].

W powiecie rypińskim, podobnie jak na terenach całej Ziemi Dobrzyńskiej, okupanci przystąpili rychło do rozprawy z ludnością polską i żydowską. Niemieckie represje były wymierzone w pierwszym rzędzie w przedstawicieli polskiej elity społecznej i intelektualnej, którą naziści traktowali jako główną przeszkodę na drodze do szybkiego i całkowitego zniemczenia regionu. Miejscowi Niemcy mogli przy okazji załatwić wiele zadawnionych sąsiedzkich sporów i porachunków, jak również zagarnąć mienie mordowanych Polaków i Żydów. Owe mordy i aresztowania były zresztą jedynie elementem szerszej operacji eksterminacyjnej, realizowanej na Pomorzu jesienią 1939[12]. W ramach tzw. Intelligenzaktion Niemcy zamordowali wówczas w całym regionie ok. 30 000 - 40 000 Polaków[13].

Intelligenzaktion prusy zachodnie.png

Już 8 września 1939 Niemcy przeprowadzili w Rypinie szereg brutalnych rewizji w żydowskich domach. Dwa dni później wezwano wszystkich mężczyzn narodowości żydowskiej do stawienia się przed niedokończonym budynkiem gimnazjum. Tam spośród przybyłych wybrano grupę mężczyzn w wieku 18-30 lat, których zmuszono następnie do pracy przy budowie szkoły. Wiele osób zostało ciężko pobitych[14]. 17 września Niemcy podłożyli ogień pod synagogę i Bejt ha-midrasz[15], a następnie aresztowali przewodniczącego gminy żydowskiej, Szymona Kohna, pod zarzutem podpalenia (zarzut zmieniono później na spowodowanie pożaru przez nieostrożność). Żydów zmuszono do uprzątnięcia pogorzeliska i nałożono na nich kontrybucję w wysokości 30 000 zł. W październiku 1939 Niemcy powołali 12-osobowy Judenrat (złożony z przedstawicieli żydowskiej elity miasta), którego członków wkrótce aresztowano i ciężko pobito. Cała dwunastka wyszła na wolność dopiero po zapłaceniu okupu[14]. Większość rypińskich Żydów, których nie zamordowano podczas licznych egzekucji przeprowadzanych przez Niemców jesienią 1939, zostało wygnanych z miasta w połowie listopada[16].

Represje spadły również na ludność polską. Michał Cezak, inspektor szkolny w Rypinie, został zmuszony na początku października 1939 do przekazania swoich obowiązków niemieckiemu inspektorowi Woywodowi[17]. Polskich nauczycieli wydalono z zajmowanych przez nich dotychczas mieszkań służbowych, łudząc ich jednak, że będą mogli zachować pracę[18]. 21 października pedagodzy zostali wezwani do budynku rypińskiego starostwa celem udziału w konferencji oświatowej, związanej jakoby z przygotowaniami do rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Rzekoma konferencja okazała się w rzeczywistości pułapką, gdyż kilkudziesięciu przybyłych nauczycieli zostało natychmiast uwięzionych przez Niemców. Aresztowania nauczycieli odbywały się również w następnych dniach[19]. W ciągu kilku dni zatrzymanych zostało łącznie 96 osób[20], w większości wskazanych przez Nikolaia i pozostałych członków Selbstschutzu. Ofiarą masowych aresztowań padali również inni przedstawiciele tzw. "polskiej warstwy przywódczej" – ziemianie[21], urzędnicy, prawnicy, lekarze, studenci, członkowie organizacji krzewiących polskość, chłopi i robotnicy cieszący się autorytetem w swych środowiskach, a nawet uczniowie szkół średnich[22]. Ponadto, w dniach 20 - 22 października aresztowano na terenie powiatu rypińskiego osiemnastu księży katolickich[23].

Aresztowanych Polaków i Żydów umieszczano przede wszystkim w piwnicach dawnego komisariatu przy ulicy Warszawskiej 20, który stanowił kwaterę główną miejscowego Selbstschutzu, jak również siedzibę rypińskiego Gestapo. Budynek ten rychło stał się znany wśród polskiej ludności jako "Dom Kaźni"[7].

Zbrodnie w "Domu Kaźni"

W piwnicach "Domu Kaźni" więzieni byli nie tylko mieszkańcy powiatu rypińskiego, lecz również aresztanci przywożeni z Brodnicy, Grudziądza, Lipna, Lubawy, Mławy oraz Wąbrzeźna[7]. Między innymi, w ostatnich dniach października przywieziono do "Domu Kaźni" grupę duchownych z diecezji chełmińskiej[24], których po kilku dniach wywieziono do obozu przejściowego dla księży w Oborach[25].

Polacy i Żydzi osadzeni w "Domu Kaźni" traktowani byli przez Selbstschutzmanów z ogromną brutalnością. Na porządku dziennym było nieustanne bicie (ulubioną "rozrywką" Kniefalla było batożenie na beczce) i wyrafinowane tortury. Więźniów szczuto psami, wbijano im gwoździe w plecy, zalewano usta gipsem. Zdarzały się wypadki mordowania małych dzieci przez rozbijanie ich główek o ścianę[26]. Kobiety były gwałcone[27]. Z zeznań świadków wynika, iż najgorsze były noce, kiedy pijani Selbstschutzmani przystępowali do katowania więźniów. Całą noc słychać było wówczas krzyki i jęki torturowanych ofiar, świst nahajek oraz huk strzałów na podwórzu więziennym lub w innych celach[23][28]. Zdarzyło się ponoć, iż dwie noce były względnie spokojne, gdyż kat odgniótł sobie ręce od pracy przy zabijaniu więźniów[28]. Ze szczególnym okrucieństwem potraktowano zwłaszcza Stanisława Sierakowskiego, przedwojennego prezesa Związku Polaków w Niemczech. Przed śmiercią Sierakowski został bardzo ciężko pobity, wylewano też na niego wiadra z odchodami. W końcu zamordował go osobiście Kniefall, wbijając mu nóż w oko[29]. Wraz z Sierakowskim zamordowano jego żonę, Helenę z Lubomirskich Sierakowską, aktywistkę Związku Polaków w Niemczech[22]. Córka Sierakowskiego, Renata Gniazdowska (będąca wówczas w zaawansowanej ciąży), została zabita strzałem w tył głowy przez Heinricha Schlieskego[30]. W piwnicach "Domu Kaźni" zakatowany na śmierć został również inspektor Cezak oraz Wacław Malanowski – kierownik szkoły powszechnej nr 1 w Rypinie[31].

Na podwórzu "Domu Kaźni" Selbstschutzmani przeprowadzali zbiorowe egzekucje więźniów[32]. Między innymi, 31 października rozstrzelano tam dużą grupę mężczyzn narodowości żydowskiej (według niektórych relacji nawet do 100 ofiar) oraz 200-osobowy transport skazańców przywiezionych z Brodnicy[33]. Z kolei w nocy z 2 na 3 listopada doszło w "Domu Kaźni" do wielkiej egzekucji nauczycieli[20][34]. Po każdej egzekucji ślady krwi na dziedzińcu posypywano piaskiem i zgarniano szuflą do pojemnika na śmieci. Ukrainiec Aleksiejew wyrywał zamordowanym złote zęby, które wraz z innymi cennymi przedmiotami odebranymi ofiarom oddawano do depozytu w gabinecie Kniefalla. Ciała pomordowanych grzebano w pobliskich lasach rusinowskich lub skrwileńskich. Często do pracy przy zakopywaniu zwłok wykorzystywano żydowskich więźniów, których następnie również mordowano[31][35].

Więźniów, których nie zamordowano w "Domu Kaźni", wywożono w odludne miejsca pod Rypinem i tam rozstrzeliwano. Największe egzekucje miały miejsce w lasach skrwileńskich, w pobliżu wsi Rak. Między 15 października, a 15 listopada 1939 Selbstschutz rozstrzelał tam co najmniej kilkuset mieszkańców Rypina, Brodnicy, Wąbrzeźna, Skrwilna oraz innych miejscowości, których pochowano w ośmiu masowych grobach o wymiarach 4 metry na 3 metry lub 5 metrów na 3 metry[36]. Między innymi, pod koniec października 1939 zamordowano tam 12 członków rypińskiego Judenratu[15], a w listopadzie – grupę 50 harcerzy z Grudziądza[33]. Ofiary przywożono na miejsce straceń samochodami ciężarowymi krytymi plandeką. Czasami krępowano im ręce drutem kolczastym[37]. Przed egzekucjami – co potwierdzają zeznania świadków – Niemcy torturowali skazańców. Rozstrzeliwano ich zazwyczaj ogniem broni maszynowej, tak aby ciała wpadały do wykopanej uprzednio mogiły[38]. Po zakończeniu egzekucji Selbstschutzmani urządzali zazwyczaj libację w pobliskim Skrwilnie[39].

Ponadto, w połowie października 1939 członkowie Selbstschutzu rozstrzelali pewną liczbę Polaków i Żydów na boisku sportowym w Rypinie oraz na cmentarzu żydowskim. Około 200 mieszkańców powiatu rypińskiego zamordowano także w lasach rusinowskich[40].

Bilans

Masowe zbrodnie na terenie "Domu Kaźni" i w pobliskich lasach miały miejsce przede wszystkim w październiku i listopadzie 1939. Trudno precyzyjnie określić ilu Polaków i Żydów zostało tam wówczas zamordowanych, gdyż w sierpniu 1944, w związku ze zbliżaniem się Armii Czerwonej, Niemcy przystąpili do zacierania śladów zbrodni. Ciała pomordowanych, pochowane w lasach skrwileńskich, zostały wykopane i spalone[36]. Do pracy przy ekshumacji i paleniu zwłok Niemcy wykorzystali grupę 12 radzieckich jeńców wojennych, których zakwaterowano w szopie na opał przy szkole w Skrwilnie. Akcja zacierania śladów zbrodni prowadzona była do końca sierpnia. Swąd palonych ciał stale dochodził w tym czasie do okolicznych wsi. Po zakończeniu pracy radzieccy jeńcy zostali zamordowani[41].

Mirosław Krajewski obliczył, iż w październiku i listopadzie 1939 przez "Dom Kaźni" przeszło ok. 1100 więźniów, podczas gdy liczbę osób zamordowanych bądź pogrzebanych w lasach skrwileńskich ocenił na około 1450[34]. Maria Wardzyńska ocenia, iż w obu tych miejscach zamordowano po kilkuset Polaków i Żydów[42], do czego należy doliczyć ponadto około 200 ofiar egzekucji w lasach rusinowskich oraz nieustaloną liczbę ofiar zamordowanych na boisku sportowym i cmentarzu żydowskim w Rypinie[40]. Niektóre źródła podają, iż jesienią 1939 mogło zginąć z rąk niemieckich okupantów nawet do 2000 mieszkańców powiatu rypińskiego[43].

Żaden z członków rypińskiego Selbstschutzu nie stanął przed sądem za zbrodnie popełnione jesienią 1939[44].

Pamięć

8 maja 1968, z inicjatywy Edwarda Koźmińskiego, Romana Piotrowskiego oraz członków Towarzystwa Miłośników Ziemi Rypińskiej, na terenie dawnego "Domu Kaźni" utworzono Regionalną Izbę Pamięci Narodowej, prezentującą dwie ekspozycje: martyrologiczną i archeologiczną. W 1980 została ona przekształcona w Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej[43]. Na ścianach "Domu Kaźni", jak również na miejscach straceń w lasach rusinowskich i skrwileńskich umieszczono pamiątkowe tablice.

Zobacz też

  1. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. Warszawa: wydawnictwo MON, 1986, s. 22. ISBN 83-11-07280-9.
  2. Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji. Ziemia Dobrzyńska w latach 1939-1945. Rypin: Dobrzyński Oddział Włocławskiego Towarzystwa Naukowego w Rypinie, 1995, s. 32. ISBN 83-0867-1907.
  3. a b Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 36.
  4. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 16.
  5. a b Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 24-26.
  6. W Brodnicy mieściła się siedziba I Inspektoratu Selbstschutzu, który obejmował zasięgiem działania powiaty brodnicki, działdowski, lubawski i rypiński.
  7. a b c d Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 34-35.
  8. Powiatowy Selbstschutz osiągnął liczebność kilkuset członków, z czego ok. 50 działało w samym Rypinie.
  9. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 51 i 53.
  10. Edward, Jochan i Richard.
  11. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 43-44.
  12. Po zakończeniu kampanii wrześniowej Ziemia Dobrzyńska została wcielona do Rzeszy jako część tzw. okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie.
  13. Obok przedstawicieli inteligencji na Pomorzu mordowano też Żydów, Polaków przywożonych z głębi Rzeszy, osoby chore psychicznie. Podnosi to ogólną liczbę osób zamordowanych w tym okresie na Pomorzu do blisko 60 000.
  14. a b Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 65-67.
  15. a b Rypin – historia. Wirtualny Sztetl. [dostęp 17 października 2010].
  16. Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 78.
  17. Przed wojną Woywod pełnił funkcję podinspektora.
  18. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 26-27.
  19. Nikolai ocalił wówczas swoją żonę Polkę, przedstawiając ją Kniefallowi jako Litwinkę.
  20. a b Maria Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2009, s. 173. ISBN 978-83-7629-063-8.
  21. W Rypinie lub w okolicznych lasach zamordowano trzynastu ziemian. Patrz: Mirosław Krajewski, W cieniu wojny i okupacji…, op.cit., str. 62.
  22. a b Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 62.
  23. a b Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 59.
  24. Łącznie przeszło przez "Dom Kaźni" czterdziestu księży katolickich.
  25. Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 60.
  26. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 71-72.
  27. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 66.
  28. a b Piotr Męczyński: Martyrologium duchowieństwa polskiego w Oborach. Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach, 19 sierpnia 2006. [dostęp 3 stycznia 2010].
  29. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 63.
  30. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 43.
  31. a b Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 64.
  32. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 67-68.
  33. a b Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 64.
  34. a b Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 53-54.
  35. Mirosław Krajewski: W cieniu wojny i okupacji... op.cit., s. 69.
  36. a b Maria Wardzyńska: Był rok 1939.... op.cit., s. 174.
  37. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 91.
  38. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 12.
  39. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 96.
  40. a b Maria Wardzyńska: Był rok 1939.... op.cit., s. 175.
  41. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 13-14.
  42. Maria Wardzyńska: Był rok 1939.... op.cit., s. 173-174.
  43. a b Historia Muzeum. Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej, 16 lutego 2009. [dostęp 17 października 2010].
  44. Antoni Witkowski: Mordercy z Selbstschutzu. s. 108.

Bibliografia

Linki zewnętrzne