Górski wieniec

Karta tytułowa pierwszego wydania Górskiego wieńca

Górski wieniec (oryg. serb. Gorski Vijenac, cyrylicą Горски вијенац) – utwór Piotra II Petrowicia-Niegosza, napisany w 1846 i wydany w roku następnym w Wiedniu. Uważany za jedno z największych osiągnięć literatury serbskiej, a zarazem narodową epopeję czarnogórską.

Okoliczności powstania utworu

Piotr Petrowić-Niegosz przejawiał zainteresowanie literaturą już przed osiemnastym rokiem życia (tj. przed objęciem godności metropolity Czarnogóry). Przejawiał szczególne zamiłowanie dla ludowej twórczości literackiej swojej ojczyzny, uczył się języków obcych, by móc zapoznawać się również z dziełami pisarzy i poetów zagranicznych. Wiadomo, iż dobrze poznał literaturę rosyjską, w mniejszym stopniu francuską, angielską i włoską oraz pojedyncze utwory polskie i czeskie[1]. Podstawowym źródłem dla jego oryginalnych utworów pozostawała jednak ludowa pieśń serbska i czarnogórska, którą starał się naśladować w kilku zbiorach wierszy[2].

Zdaniem Henryka Batowskiego rosnące ambicje poetyckie z połączeniu z silnymi uczuciami patriotycznymi były główną przyczyną powstania Górskiego wieńca. Niegosz, dobrze znający literatury obce, stwierdził, że w literaturze czarnogórskiej brakuje eposu narodowego i postanowił wypełnić tę lukę i wzbogacić rodzimą kulturę o utwór, który mógłby odegrać taką rolę[3]. Wybór tematu dzieła był natomiast związany z bieżącą sytuacją polityczną Czarnogóry. Poemat o wytępieniu wrogów wewnętrznych miał zwrócić uwagę na fakt, że i w czasach współczesnych autorowi Czarnogóra boryka się z podobnym problemem[4].

Treść

Władyka Daniel I
Monaster w Cetyni

Dzieło rozpoczyna się Ofiarowaniem prochom ojca Serbii - 38-wierszową dedykacją całego utworu Jerzemu Czarnemu. Niegosz oddaje w nim hołd walce tego ostatniego o niepodległość Serbii i zapowiada odrodzenie narodowe Serbów.

Akcja utworu rozgrywa się w ostatnich latach XVII w. Władyka czarnogórski Daniło ubolewa nad potęgą turecką, którą utożsamia z siłami szatańskimi. Wspomina bitwę na Kosowym Polu i późniejsze walki z Turkami, konkludując, iż Czarnogóra jest jedyną siłą na Bałkanach, która nadal stawia im opór. Rozpacza nad klęskami Serbów i ich sytuacją pod panowaniem tureckim. Wspomina wreszcie, że i on sam omal nie został zamordowany przez Turków. Słuchający jego słów serdar Wuk Miciunowicz przypomina mu o bohaterstwie Serbów.

W święto Narodzenia Matki Bożej (8 września według kalendarza juliańskiego) w Cetinje odbywa się zgromadzenie rodów czarnogórskich. Tańcząc kolo, zgromadzeni śpiewają pieśń o upadku Serbii Nemaniczów, uznając go za przejaw gniewu Bożego na wewnętrzne spory między możnowładcami serbskimi. Wspominają czyny Miloša Obilicia. Zebrani wojewodowie i serdarzy, pod wpływem pieśni ludu, dochodzą do wniosku, że Czarnogórcy muszą "zmyć hańbę panowania tureckiego". Pojawiają się przedstawiciele plemienia Ozrinićów, opowiadając o zwycięskiej potyczce z Turkami. Słuchając o ostatnich starciach, władyka Daniło oznajmia, że obawia się wojny domowej między czarnogórskimi poturczeńcami a tymi, którzy pozostali przy prawosławiu. W kolejnym monologu wzywa swoich rodaków do podjęcia walki, nawet z przeważającymi siłami wroga. Poruszeni słowami metropolity wojownicy chcą natychmiast uderzyć na poturczeńców. Duchowny jednak jeszcze się waha: nie chce bratobójczej wojny domowej, proponuje pokojowo udać się do plemion, które przyjęły islam, i nakłonić je do powrotu do prawosławia. Jego słowom sprzeciwia się serdar Janko, wołając, iż każdy przyszły zdrajca swojej ojczyzny rodzi się zdrajcą i nie jest możliwe porozumienie z nim. Tańczący kolo przypominają w pieśni o muzułmańskim wodzu Skenderbergu, który urodził się jako Serb, Stanislav Crnojević.

Pojawiają się naczelnicy tureccy. W rozmowie ze zgromadzonymi przywódcami Czarnogórców napomykają o możliwym porozumieniu. Daniło modli się o podjęcie przez nich decyzji o powrocie do wiary przodków - przypomina, że wielu z nich przyjęło islam z powodu represji tureckich wobec chrześcijan. Muzułmanie przyjmują jego słowa nieprzychylnie. Jeden z nich, Skender-Aga, stwierdza, że w Czarnogórze nie ma miejsca dla dwóch religii, sugeruje całkowitą supremację islamu. Zebrani Czarnogórcy zaczynają rozmowy o błahostkach, opowiadają sobie anegdoty, w ten sposób zniechęcając muzułmanów do dalszej rozmowy. Jedynie wojwoda Batrić raz jeszcze otwarcie wzywa poturczeńców do wyrzeczenia się islamu. W odpowiedzi muzułmanin Mustaj występuje z gorącą apologią islamu. Na to knez Janko stwierdza, iż słowa Mustaja ostatecznie potwierdziły, że między wyznawcami dwóch religii nie może być zgody. Wuk Miciunowicz wzywa do zbrojnego starcia. Skender-Aga nie rozumie wzburzenia serdarów, pyta, czy mimo różnic religijnych wszyscy zebrani nie należą do jednego narodu. Wuk Miciunowicz ponownie wspomina bohaterską przeszłość Serbów. Ten sam temat powraca w pieśni tańczących kolo.

Pojawiają się kawasowie (tureccy strażnicy) przybyli z Podgoricy z listem tureckiego wezyra Selima do władyki. Duchowny czyta pismo pełne pogardy wobec chrześcijan i pogróżek pod ich adresem, po czym natychmiast redaguje odpowiedź, pisząc o klęskach, jakie ponosili Turcy w ataku na Europę. Wuk Miciunowicz, prosząc posłów o oddanie listu władyki, wręcza im dodatkowo nabój jako "zapłatę czarnogórskiej głowy". Tańczący kolo wspominają zwycięstwa Czarnogórców z walkach z Turkami.

Nadchodzi wojwoda Draszko, powracający z Wenecji. Na prośbę zgromadzonych opowiada o swoich wrażeniach z wizyty w tym miejscu: Wenecja zrobiła na nim fatalne wrażenie, wydała mu się przeludniona, pełna żebraków, nie przypadły mu do gustu również rozrywki mieszkańców (teatr), zaś przepełnione więzienie skłoniło go do uznania Republiki Weneckiej za kraj ucisku. Opowiada, że mieszkańcy Wenecji uważają Czarnogórców za dzikusów, czy wręcz ludożerców.

Serdarzy zaczynają jeść barana, tradycyjnie wróżąc z jego kości. Wukota Merwaljewicz stwierdza, że wróżba zapowiada śmierć wielkiej liczby ludzi, liczba ofiar ma być porównywalna z bitwą na Kosowym Polu. Wuk Lieszewostupac śpiewa przy akompaniamencie gęśli pieśń o tej bitwie. Nagle zebrani słyszą śpiewy weselne - to zawierane jest mieszane małżeństwo muzułmanki z prawosławnym. Serdarzy z pogardą komentują, iż w islamie małżeństwo nie jest traktowane jako sakrament. Swaci, prawosławni i muzułmanie, śpiewają na przemian pieśni o swoich bohaterach. To z kolei skłania serdarów do utwierdzenia się w przekonaniu, że zgoda między dwoma religiami jest niemożliwa. Po odejściu orszaku weselnego pojawia się siostra zabitego przez Turków czarnogórskiego wojownika Batricia. Śpiewa żałobną pieśń, wspomina brata, po czym przebija się sztyletem.

Do zgromadzenia dołączają ludzie z plemienia Cuców, prowadząc ze sobą wróżbiarkę i oskarżając ją o powaśnienie Czarnogórców różnych wyznań za pomocą czarów. Słysząc, że może zostać bez sądu ukamienowana, kobieta przyznaje się do rzucenia stosownych uroków za namową Turków. Po jej wyprowadzeniu pojawia się niewidomy prawosławny mnich, ihumen Stefan. Stary duchowny wspomina swoją wieloletnią służbę w Cerkwi prawosławnej, snując refleksje o człowieku i świecie. Wyraża żal z powodu porzucenia prawosławia przez część Słowian południowych, natomiast zgromadzonych Serbów wzywa do podjęcia walki o wyzwolenie. Serdarzy udają się na spoczynek. Widząc rano ihumena pogrążonego nadal w modlitwie, kierują się do cerkwi i przed nią składają przysięgę wspólnej walki z poturczeńcami.

Nadchodzi wieczór wigilijny. Władyka i ihumen Stefan szykują się do wieczerzy. Wpada żak, oznajmiając, że słyszał w okolicy Cetyni odgłosy walki. Duchowni nie dowierzają jego słowom, lecz po chwili pojawiają się przed nimi wojwoda Batricz, stwierdzając, że Czarnogórcy rozpoczęli niszczenie domów poturczeńców, zabijając tych, którzy nie chcieli przyjąć chrztu. Nadchodzą kolejni uczestnicy walk, ludność znowu zaczyna tańczyć kolo, sławiąc uczestników ataku na poturczeńców.

Ostatnia scena dramatu rozgrywa się w Nowy Rok. Władyka Daniło z zadowoleniem przyjmuje kolejne wiadomości o tępieniu poturczeńców. Czarnogórcy zwyciężają.

Publikacja i recepcja

Górski wieniec został po raz pierwszy wydany drukiem w Wiedniu w 1847. Na karcie tytułowej autor ukrył się pod pseudonimem "P.P.N., władyka czarnogórski"[5].

Ze względu na swoje znaczenie dla kultury serbskiej i czarnogórskiej dzieło zyskało przydomek "serbskiej Iliady"[5]. Zostało entuzjastycznie przyjęte już w momencie wydania i od tamtej pory zachowuje ogromną popularność w Serbii i w Czarnogórze. Zdaniem Henryka Batowskiego utwór ten przewyższa wszystkie wcześniejsze osiągnięcia piśmiennictwa południowosłowiańskiego[6].

Chronologia przekładów[7]

  • między 1847 na 1852 - pierwszy przekład włoski, we fragmentach,
  • 1878 - drugi przekład na włoski, pełna wersja tekstu,
  • 1886 – pierwszy przekład niemiecki,
  • 1887 - pierwszy przekład rosyjski,
  • 1891 - pierwszy przekład bułgarski,
  • 1895 - pierwszy przekład czeski,
  • 1897 - drugi przekład czeski,
  • 1902 - trzeci przekład włoski,
  • 1902 - pierwszy przekład węgierski,
  • 1907 - pierwszy przekład słoweński,
  • 1913 - pierwszy przekład szwedzki,
  • 1917 - pierwszy przekład francuski,
  • 1930 - pierwszy przekład angielski,
  • 1932 - pierwszy przekład polski (Henryka Batowskiego),
  • 1939 - drugi przekład niemiecki,
  • 1939 - trzeci przekład włoski,
  • 1947 - drugi przekład słoweński
  • 1947 - pierwszy przekład macedoński,
  • 1948 - drugi przekład węgierski,
  • 1948 - drugi przekład rosyjski,
  • 1949 - drugi przekład bułgarski.

Cechy utworu

Przynależność gatunkowa i struktura

Górski wieniec posiada zewnętrzną formę dramatu. Za takim zaklasyfikowaniem dzieła opowiadał się m.in. serbski literaturoznawca Pavle Popović[8]. Henryk Batowski uważa natomiast, w ślad za G. Gezemanem, iż nie jest to ani dramat, ani epopeja, a dzieło wymyka się wcześniejszym klasyfikacjom. Batowski opowiada się za traktowaniem Górskiego wieńca jako "utworu sui generis" (jedynego w swoim rodzaju) z przewagą pierwiastków epickich[9]. Dostrzega przy tym elementy struktury tragedii antycznej, poprzez wprowadzenie do dzieła grupy tańczących kolo, których pieśni odgrywają rolę wypowiedzi chóru w dramacie greckim i rzymskim[10].

W rękopisie oraz pierwszym wydaniu Górski wieniec nie był podzielony na części składowe. Podział na cztery części i siedemnaście obrazów pojawił się w późniejszych wydaniach dzieła z inicjatywy krytyków literackich i historyków piśmiennictwa serbskiego[11].

Forma wiersza

Górski wieniec napisany został zaczerpniętym z epickich pieśni ludowych serbskich dziesięciozgłoskowcem z cezurą po czwartej zgłosce. Niektóre partie tekstu Niegosz celowo skomponował prozą. Jedynie pieśń żałobna siostry Batrićia napisana została dwunastozgłoskowcem, a pieśń weselna - dziewięciozgłoskowcem. Dedykację wiersza autor zredagował natomiast szesnastozgłoskowcem, przy użyciu rymów nieobecnych w dalszych partiach tekstu. W czterech miejscach dedykacji Niegosz pozostawił puste, wykropkowane wiersze, za pomocą których sygnalizował własne pogrążenie się w rozmyślaniach[12].

Tematyka

Akcja Górskiego wieńca nawiązuje do autentycznych wydarzeń – tzw. wytępienia poturczeńców, serb. istraga poturica, истрага потурица (tj. Serbów, którzy przyjęli islam i kulturę turecką)[13]. Inspiratorem tego wydarzenia był władyka czarnogórski Daniel (Daniło). Ze względu na niewielką ilość opisów walk z poturczeńcami nie jest możliwe ustalenie szczegółowych okoliczności tego wydarzenia. Jest jednak pewne, że "wytępienie" nie było aktem jednorazowym, jak przedstawił je Niegosz, lecz dłuższym, być może kilkunastoletnim, procesem[13][14].

Walka z poturczeńcami jest jedynym tematem dzieła, wokół niej skupiają się nawet wątki pozornie poboczne, jak opis wizyty jednego z czarnogórskich wodzów w Wenecji. Ukazanie zachodnich Europejczyków jako ludzi słabych, oddających się błahym rozrywkom i odmawiających Słowianom południowym pomocy w walkach z Turkami miało podkreślić bohaterski wymiar walk Czarnogórców z tymi ostatnimi[15]. Najprawdopodobniej Wenecja oznaczała w zamiarze Niegosza Austrię, jednak krytyka tej ostatniej nie mogła pojawić się w tekście, gdyż autor postanowił wydać go w Wiedniu[16].

Elementy i inspiracje ludowe

Inspiracją dla tematyki Górskiego wieńca były doskonale znane Niegoszowi pieśni epickie śpiewane przez jego rodaków. Oprócz tego autor zawarł w epopei wiele typowo czarnogórskich obyczajów ludowych (obcinanie warkoczy przez kobiety po śmierci wojownika pochodzącego z rodziny, wróżenie z kości barana, przebieg wesela)[17].

Treści filozoficzne

W Górskim wieńcu Niegosz zawarł elementy własnej filozofii życiowej, wykształconej w większym stopniu pod wpływem osobistych doświadczeń niż lektur (jego znajomość filozofii chrześcijańskiej, muzułmańskiej oraz greckiej była jedynie częściowa). Przekonania metropolity czarnogórskiego wpisują się w południowosłowiański nurt mesjanizmu – mimo pesymizmu, jakie przynosi spojrzenie na dotychczasową historię Serbii i Czarnogóry, Niegosz wierzy, że walka narodowowyzwoleńcza, nawet okupiona ciężkimi stratami w ludziach, przyniesie ostatecznie zwycięstwo[18]. Poeta zawarł w Górskim wieńcu również swoje rozważania o Boskiej potędze, nieładzie panującym na świecie i jego możliwym sensie. Jego refleksje wypowiadają w utworze władyka Daniło oraz ihumen-filozof Stefan[19]. Osobne znaczenie ma w tym kontekście motyw samotności, na którą w poemacie uskarża się Daniło. Henryk Batowski uważa jego wypowiedzi, świadczące o samotności wykształconego duchownego wśród kierującego się prawem zwyczajowym, na poły barbarzyńskiego narodu, za wyraz analogicznych uczuć Niegosza[20].

Górski wieniec wielokrotnie podkreśla związek narodu serbskiego z prawosławiem, jednak zdaniem wielu krytyków prawosławna nauka moralna i społeczna ulega w utworze przetworzeniom prze pryzmat religii ludowej i serbskich mitów narodowych. Petrowić-Niegosz świadomie przedstawia walkę z Turkami i poturczeńcami jako kolejną odsłonę walki dobra ze złem, co zbliża go do manicheizmu. Autor z jednej strony wyrażał tutaj własną, specyficzną religijność, z drugiej świadomie decydował się na eklektyzm twórczy. Dorota Gil upatruje źródła takiej postawy w wewnętrznym rozdarciu władyki czarnogórskiego między rolami metropolity prawosławnego, poety i świeckiego władcy, jakiemu on sam dawał wyraz w prywatnej korespondencji[21].

  1. H. Batowski, Wstęp, ss. LVI–LVIII.
  2. H. Batowski, Wstęp, ss. LXX–LXXI.
  3. H. Batowski, Wstęp, ss. LXXXVII–LXXXVIII.
  4. H. Batowski, Wstęp, s. LXXXVIII.
  5. a b H. Batowski, Wstęp, s. LXXXVI.
  6. H. Batowski, Wstęp, ss. CIII–CV.
  7. H. Batowski, Wstęp, ss. CXXII–CXXIII.
  8. H. Batowski, Wstęp, s. XCVIII.
  9. H. Batowski, Wstęp, ss. XCVIII–XCIX.
  10. H. Batowski, Wstęp, s. XCIX.
  11. H. Batowski, Wstęp, s. C.
  12. H. Batowski, Wstęp, ss. CII–CIII.
  13. a b W. Felczak, T. Wasilewski, Historia Jugosławii, s.220.
  14. H. Batowski, Wstęp, s. LXXXIX.
  15. H. Batowski, Wstęp, s. XC.
  16. H. Batowski, Wstęp, ss. XC-XCI.
  17. H. Batowski, Wstęp, ss. XCII–XCIII.
  18. H. Batowski, Wstęp, ss. XCIII–XCIV.
  19. H. Batowski, Wstęp, ss. XCIV–XCVII.
  20. H. Batowski, Wstęp, s. XCVII.
  21. D. Gil, Prawosławie..., ss.117–118

Bibliografia

  • Batowski H., Wstęp [w:] P. Njegoš, Wybór pism, Wrocław 1958, Zakład Narodowy im. Ossolińskich.
  • Gil D., Prawosławie Historia Naród. Miejsce kultury duchowej w serbskiej tradycji i współczesności. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2005. ISBN 83-233-1951-0.
  • Wasilewski T., Felczak W., Historia Jugosławii, Wrocław: Ossolineum, 1985. ISBN 83-04-01638-9.
  • Wierzchołowska D., "Górski wieniec" Petra Njegoša, Zielona Góra 1986, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Zielonej Górze.