I-168

I-168
Ilustracja
{{{opis grafiki}}}
Klasa okręt podwodny
Typ KD6
Oznaczenie NATO {{{oznaczenie NATO}}}
Historia
Stocznia Kure
Początek budowy {{{początek budowy}}}
Położenie stępki 18 czerwca 1931
Wodowanie 26 czerwca 1933
 Nippon Kaigun
Wejście do służby 31 lipca 1934
Zatopiony 27 lipca 1943
Dane taktyczno-techniczne
Wyporność
• na powierzchni
• w zanurzeniu

1400 ton
2440 ton
Zanurzenie testowe 75 metrów
Prędkość
• na powierzchni
• w zanurzeniu

23 węzły
8,2 węzła
Zasięg 14 000/10
Uzbrojenie
14 torped
Wyrzutnie torpedowe 6 x 533 mm
Załoga 68

I-168japoński oceaniczny okręt podwodny typu KD6 z czasów przedwojennych i II wojny światowej. Okręt został zwodowany 26 czerwca 1933 roku w stoczni w Kure jako I-68, po czym – podobnie jak w przypadku wielu innych jednostek – jego nazwa została zmieniona na I-168.

Przyjęty do służby w japońskiej marynarce wojennej 31 lipca 1934 roku wypierał 1400 ton na powierzchni oraz 2440 ton ton w zanurzeniu. Wyposażony był w 6 wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm dla 14 torped. Podczas wojny na Pacyfiku, dowodzony przez Sho-sa Yahachi Tanabe, zatopił pod Midway amerykański duży lotniskowiec USS „Yorktown” (CV-5). 27 lipca 1943 roku został zatopiony przez USS „Scamp” (SS-277).

Historia okrętu

I-68 został przyjęty do służby w marynarce imperium japońskiego 31 lipca 1934 roku, pod dowództwem Cho-sa Tsuruoka Nobumichi[1]. 25 lipca 1941 roku nastąpiła zmiana na stanowisku dowódcy okrętu, którym został Sho-sa Nakamura Otoji, Nowy dowódca wprowadził jednostkę w okres przygotowań do operacji Z, związanej z przygotowywanym atakiem na Pearl Harbor. 11 listopada 2941 roku wiceadmirał Shimizu Mitsumi na pokładzie swojego okrętu flagowego - krążownika lekkiego Katori - wprowadził swoich dowódców okrętów 6 Floty w zarys planów ataku na Hawaje. Jeszcze tego samego dnia I-68 opuścił port udając się do bazy w Kwajalein na Pacyfiku[1].

I-168, tu jeszcze pod pierwotnym oznaczeniem
I-68, w 1934 roku prawdopodobnie podczas prób morskich.

23 listopada I-68 wyszedł z Kwajlein na swój pierwszy patrol wojenny w okolice Hawajów, gdzie 2 grudnia odebrał zakodowaną wiadomość „Wspiąć się na górę Niitaka”, informującą że działania wojenne przeciw Stanom Zjednoczonym rozpoczną się 8 grudnia (czasu japońskiego). Niitaka była nazwą góry na Formozie - najwyższego szczytu imperium japońskiego[1]. Pięć dni później, 3 Dywizjon Okręt Podwodnych 6 Floty w którego skład wchodził I-68, rozmieszczony był na południe od Oʻahu, w celu przechwycenia wszystkich okrętów które będą próbowały uciec z Pearl Harbor. I-68 miał przydzielony sektor 25 do 50 mil na południowy-zachód od wyspy. 8 grudnia okręt otrzymał rozkaz udania się wraz z I-69 do wyjścia z bazy Pearl Harbor, w celu podjęcia załóg miniaturowych okrętów podwodnych, gdy jednak żadna z nich nie przybyła na umówione miejsce spotkania, okręty powróciły do swoich sektorów[1].

13 grudnia okręt został wykryty przez amerykańskie okręty nawodne, i w ciągu kilku następnych dni poddany serii 21 osobnych ataków głębinowych. Ostatni z nich zniszczył wiele ogniw baterii i wywołał poważne przecieki rufowych wyrzutni torpedowych. W konsekwencji 17 grudnia Sho-sa Nakamura zmuszony został do przerwania patrolu i udania się w drogę powrotną do Kwajalein, dokąd przybył 11 dni później[1]. Uszkodzenia okazały się jednak zbyt poważne aby mogły zostać naprawione na miejscu, toteż ostatniego dnia roku jednostka wyruszyła celem przeprowadzenia remontu do Kure, gdzie udało się jej dotrzeć 9 stycznia 1942 roku. 17 stycznia Nakamura stawił się na pokładzie pancernikaYamato”, gdzie w obecności m.in. admirała Isoroku Yamamoto i jego sztabu, zdał relację z patrolu, przedstawiając też przebieg amerykańskiego polowania na jego okręt. 31 stycznia, nastąpiła zmiana na stanowisku dowódcy I-68, które objął Sho-sa Yahachi Tanabe - były dowódca I-59[1].

20 maja 1942 roku w ramach szerszych zmian organizacyjnych w japońskiej flocie podwodnej, oznaczenie I-68 zostało zmienione na I-168[1].

Bitwa pod Midway

Po Pearl Harbor, Cesarstwo Japonii prowadziło kolejne działania wojenne przeciw Stanom Zjednoczonym. Wkrótce jednak po zwycięstwie na Hawajach straciło kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Marynarka japońska nieświadoma wycieku tajnych informacji o japońskich zamiarach, poniosła dotkliwą i odwracającą całą sytuację wojenną na Pacyfiku porażkę w bitwie lotniskowców pod Midway[2]. 4 czerwca po południu — już po zniszczeniu „Akagi”, „Kaga” i „Sōryū” – samoloty pokładowe z pozostającego na północy, nieco na uboczu od nich, lotniskowca „Hiryū” zaatakowały USS „Yorktown” i ciężko go uszkodziły trafiając trzema bombami i dwoma torpedami typu 91[3]. Lotniskowiec jednak nie zatonął, lecz – holowany – w eskorcie sześciu niszczycieli, kierował się na południowy wschód ku Pearl Harbor[3].

Wsparcie inwazji

Sho-sa Yahachi Tanabe, dowódca I-168 w czasie bitwy pod Midway, później - jako Cho-sa - I-176.

Tymczasem Szo-sa Tanabe, którego zadaniem wraz z innymi okrętami jego 3 Dywizjonu Okrętów Podwodnych Szóstej Floty było wspieranie sił inwazyjnych, jeszcze przed bitwą lotniskowców odnotował niezwykle i niespodziewanie intensywny ruch lotniczy w okolicach Midway[3]. W czasie gdy do Midway zbliżał się trzon japońskiej Kido Butai admirała Nagumo, dowódca I-168 odnotowywał około 90 do 100 startów dziennie z pasów startowych na Midway oraz samoloty rozpoznawcze spędzające całe dnie patrolując na dystansie 700 mil od Midway[3]. Jednocześnie do Szo-sa Tanabe docierały raporty dowódców innych okrętów podwodnych z rejonu tankowania w okolicach French Frigate Shoals – między Midway, a Oʻahu – o aktywności Amerykanów. Analiza tych informacji nasunęła Tanabe wniosek, że amerykańskie okręty podwodne odkryły japoński zespół uderzeniowy, i zespoły okrętów admirałów Nagumo oraz Isoroku Yamamoto zostaną zaskoczone wpadając w pułapkę[3]. Tanabe przekazał droga radiową swoje spostrzeżenia do Tokio, jednak informacje które powinny wywołać alarm w kręgach japońskiego wywiadu przeszły bez echa. Mimo ostrzeżenia z I-168 zespół uderzeniowy Kido Butai adm. Nagumo, zespół inwazyjny adm. Nobutake Kondō oraz zespól ubezpieczający adm. Yamamoto nieświadome niebezpieczeństwa nadal zmierzały w kierunku Midway. Było to skutkiem prawdopodobnie podziałów w japońskim dowództwie oraz sferach wywiadu, częściowo zaś być może wywoływaną kolejnymi zwycięstwami pychą i pewnością siebie w japońskich sztabach[3]. Z całą pewnością natomiast, niewykorzystanie przez japońskie dowództwo informacji od Tanabe stanowiło porażkę wywiadu, i wywarło nie mniejszy wpływ na przebieg bitwy, niż ustalenie przez amerykańskie Hypo szczegółów japońskiego ataku na Midway[3].

Natychmiastowym skutkiem utraty japońskich lotniskowców, było odwołanie przez Yamamoto desantu na Midway. Zanim jednak najwyższy dowódca japońskiej floty odwołał operację, I-168 oraz cztery krążowniki otrzymały rozkaz podpłynięcia pod wyspę i ostrzelania amerykańskich instalacji tamże[4]. I-168 wyposażony był w działo kalibru jedynie 100 mm, nie posiadał też precyzyjnego dalmierza, toteż nie był jakkolwiek przystosowany do tego rodzaju działań[4]. Gdy wiec tylko, o godzinie 01:30, Tanabe wystrzelił swój pierwszy pocisk, natychmiast odpowiedziały mu ogniem nabrzeżne baterie artyleryjskie wsparte reflektorami, zmuszając japoński okręt do zanurzenia[4]. Co gorsza, okręt podwodny został wkrótce wykryty i ścigany przez amerykańskie niszczyciele.

Atak na Yorktown

USS „Yorktown” (CV-5) z silnym przechyłem opuszczony po raz pierwszy 4 czerwca 1941 roku.

6 czerwca łódź latająca zaobserwowała że uszkodzony przez samoloty „Hiryū” amerykański „Yorktown” został opuszczony, toteż znajdujący się w pobliżu I-168 otrzymał pilny rozkaz zatopienia lotniskowca, który w tym czasie znajdował się 150 mil na północny-wschód od Midway[2]. Tanabe zarządził wszelkie przygotowania do przeprowadzania ataku, i z niemal maksymalną prędkością 21 węzłów ruszył w kierunku wskazanej pozycji amerykańskiego okrętu. Nad ranem, wachtowi obserwatorzy na mostku dostrzegli dużą ciemną masę na wschodzie — bez wątpienia był to lotniskowiec w otoczeniu pięciu lub sześciu niszczycieli[2].

USS „Hammann” (DD-412) u boku „Yorktown” (CV-5).

O godzinie 4:10 rano, dwa dni po głównej bitwie lotniskowców pod Midway, Tanabe upewnił się że w odległości 12 mil ma przed sobą uszkodzony podczas bitwy USS „Yorktown” wraz z pierścieniem eskorty[5]. Dopiero jednak około 05:30 po wschodzie słońca, Tanabe mógł wyraźnie zobaczyć maszty wrogich jednostek w odległości 11 mil od niego. Niszczyciele zbliżały się do lotniskowca w celu dowiezienia z powrotem na „Yorktown” części jego własnej załogi, która miała przygotować go do holowania go do Pearl Harbor. I-168 wciąż zbliżał się na powierzchni, do momentu kiedy Tanabe ocenił że jego okręt może zostać ujrzany. Wydał wówczas rozkaz zanurzenia, i okręt podwodny rozpoczął powolne podchodzenie do celu. Obserwując sytuację taktyczną przez peryskop, Tanabe ocenił że aby być pewnym strzału, musi przeniknąć przez pierścień eskorty, na odległość nie większą niż 1500 jardów (1370 metrów). Stanowiło to wyzwanie, które zajęło mu 6,5 godziny[5], przy słyszalnych co jakiś czas impulsach sonarów niszczycieli[4]. Tym niemniej, przed południem okręt podwodny przepłynął pod okrętami eskorty, a wiązki akustyczne wrogich okrętów niespodziewanie przestały być słyszalne, prawdopodobnie odbite przez gradient temperatury[4].

Storpedowane USS „Hammann” i „Yorktown”.

Tanabe zanurzył okręt głębiej, chcąc na większej głębokości podejść na pozycję oddaloną o 1500 jardów do celu, kiedy jednak ponownie wynurzył się na głębokość peryskopową, stwierdził że okręt jest w połowie tego dystansu do celu. Zmienił więc kurs na skos na sterburtę w celu oddalenia się od lotniskowca, po czym wykonał zwrot ponownie w kierunku amerykańskiego okrętu lotniczego, aby dokonać ostatnich obserwacji[4].

Znalazł się w końcu w odległości 1300 metrów od lewej burty lotniskowca, gdzie stojący przy nim niszczyciel USS „Hammann” (DD-412) zaopatrywał go w niezbędną do walki z wciąż trawiącymi lotniskowiec pożarami wodę i energię elektryczną[5]. O godzinie 13:31 Yahachi Tanabe rozkazał wystrzelić dwie salwy po dwie torpedy każda[a]. Dowódca celował punkt w połowie długości okrętu poniżej pancerza bocznego, z odchyleniem kolejnych torped wynoszącym o jedynie 2° — celem maksymalnej koncentracji uderzenia[4]. Pierwszy został trafiony niszczyciel. Torpeda której głębokość biegu ustawiona była na przejście pod okrętem eskorty, płynęła zbyt płytko i uderzyła w „Hammann”, który natychmiast złamał się na pół[4], dwie kolejne torpedy trafiły lotniskowiec jak zaplanowano poniżej mostka, czwarta natomiast zdefektowała i przeszła za rufą. Dwie torpedy 95 (możliwe też że były to torpedy typu 92), trafiły dokładnie po przeciwległej stronie miejsca w które trafiły torpedy 91 samolotów „Hiryū”, doszczętnie niszcząc pozostałe jeszcze grodzie śródokręcia[4].

Kontratak

Tonąca rufa przełamanego USS „Hammann” widziana z pokładu USS „Yorktown” dzień przed zatonięciem tego ostatniego.

Tanabe zaplanował przed atakiem zachowanie po jego zakończeniu. Zamierzał schować się przed spodziewanym kontratakiem niszczycieli głębiej, wprost pod lotniskowcem. W chwili ataku znajdował się jednak 1200 jardów (1100 metrów) od okrętu lotniczego, tymczasem amerykańskie niszczyciele śledząc wstecznie wyraźnie widoczny ślad torped, wykryły I-168 zanim ten zdążył znaleźć schronienie pod „Yorktownem”[4]. W międzyczasie „Hammann” zatonął i dwa niszczyciele zajęte były ratowaniem rozbitków, trzy pozostałe jednak przypuściły jednak zdecydowany kontratak. Nieprzyjacielskie jednostki zrzuciły na japoński okręt podwodny 60 bomb głębinowych - wiele z nich w tak niewielkiej odległości od I-168, że ich eksplozje zdolne były do unoszenia okrętu[2]. Trwający około 6 godzin atak[5], całkowicie wyłączył zasilanie elektryczne okrętu podwodnego, spowodował przecieki wewnętrznych wrót wyrzutni torpedowej numer 1, spowodował pęknięcia ogniw baterii w przednim przedziale akumulatorów, które natychmiast zaczęły uwalniać chlor[4]. Z powodu braku zasilania nie działały pompy, a zalewany wodą okręt tonął dziobem, wkrótce tez osiągnął głebokość swojego zanurzenia testowego:wynoszącego 75 metrów i kontynuował dalsze pogrążanie się pod kątem 20°[4]. Próbując wypchnąć wodę z przeciążonego dziobu, załoga zużyła zapas sprężonego powietrza. W celu wyrównania przegłębienia zaczęła przenosić z dziobu na rufę worki z ryżem, podczas gdy elektrycy w całkowitych ciemnościach usiłowali izolować zniszczone baterie. Z powodu znacznego ujemnego trymu, pracujący elektrycy musieli być podtrzymywani przez innych członków załogi, aby mogli pracować pod kątem. Zakres jednak ich uszkodzeń był znacznie większy niż przewidywały dotychczasowe treningi w tym zakresie[2]. Szczęściem dla załogi nie uległy uszkodzeniu silniki elektryczne okrętu, po około dwóch godzinach baterie zostały zaizolowane, a spięcia elektryczne usunięte, w rezultacie czego załodze udało się uruchomić silniki.

7 czerwca 1942 roku, USS „Yorktown” przerwócony do góry stępką. Na pierwszym planie widoczna ogromna wyrwa w dnie jednostki, spowodowana eksplozjami torped.

Usunięcie najpoważniejszych awarii układu elektrycznego powiodło się co prawda, załoga wciąż jednak nie mogła uruchomić pomp, gdyż wywołałoby to duży poziom hałasu. Tymczasem powietrze wewnątrz okrętu wypełnione było oparami chloru, sprawna część akumulatorów mieściła niewielką już ilość energii, a na powierzchni wciąż słyszane były niszczyciele. Dowódcy I-168 nie pozostało inne wyjście niż wynurzenie i walka z niszczycielami na powierzchni[2][4]. Okręt wynurzył się o godzinie 16:45, w odległości 5 mil od niszczycieli. Amerykańskie okręty omyłkowo wzięły go początkowo za jeszcze jedną amerykańską jednostkę płynącą aby przyłączyć się do polowania. Zanim ich dowódcy uświadomili sobie swoją omyłkę, upłynęło kilka bezcennych dla okrętu podwodnego minut, w trakcie których mógł nieco przewietrzyć wnętrze i zaczerpnąć powietrza do zbiorników powietrza sprężonego. W międzyczasie okręty nawodne zmniejszyły dystans do 2,5 mili ostrzeliwując okręt podwodny. Sho-sa wydał rozkaz postawienia zasłony dymnej aby utrudnić amerykańskim artylerzystom celowanie. Pociski padały jednak coraz bliżej okrętu, toteż dowódca wydał rozkaz zanurzenia, po czym dla zmylenia ścigających go, zmienił kurs jednostki na przeciwny do kursu niszczycieli. Tanabe liczył na to, że duża prędkość okrętów zakłóci odbiór przez ich sonary. Fortel ten w udał się w pełni — I-168 nie został usłyszany, a na okrętach nawodnych przyjęto, że japońska jednostka podwodna zatonęła na skutek uszkodzeń odniesionych przy poprzednich atakach[4][b]. Między godziną 20:00, a 20:45 I-168 wynurzył się ponownie i biorąc kurs na zachód, udał się do Japonii.

Za jego rufą, poziom wody w kadłubie USS „Yorktown” stale wzrastał, łamiąc kolejne grodzie i zalewając coraz to większe połacie okręt. Grupy żołnierzy usiłujące uratować okręt musiały w końcu przerwać pracę i po raz drugi opuścić go. We wczesnych godzinach następnego rana, okręt przewrócił się do góry dnem, ukazując oczom świadków obraz zniszczeń dokonanych przez torpedy I-168 zanim ostatecznie zatonął[4]. Tymczasem Sho-sa Yahachi Tanabe po powrocie do kraju został uznany za narodowego bohatera, po zatopieniu wielkiego amerykańskiego lotniskowca - pierwszego japońskiego asa wojny podwodnej[4].

  1. Według Mochitsury Hashimoto, dowódcy m.in. I-58 który w 1945 roku zatopił USS "Indianapolis" (CA-35), I-168 wystrzelił swoją salwę znacznie wcześniej - o godzinie 10 rano[2]. Inne źródła są jednak zgodne, że miało to miejsce o godzinie 13:30 lub minutę później[4][5].
  2. Odmienną wersję wydarzeń po ostatnim zanurzeniu przedstawia Hashimoto. Według niego, I-168 zanurzył się aby pozostać nieruchomo, został jednak ponownie wykryty. Niszczyciele przeszły nad zanurzonym okrętem, jednak po zrzuceniu zaledwie kilku bomb głębinowych wycofały się, gdyż — jak stwierdził — prawdopodobnie skończyły im się zapasy bomb głębinowych[2].
  1. a b c d e f g Hackett, Kingsepp: Tabular Record, [online]
  2. a b c d e f g h Mochitsura Hashimoto: Sunk, s. 83-87
  3. a b c d e f g Peter Padfield: War Beneath The Sea, s. 236-239
  4. a b c d e f g h i j k l m n o p q Peter Padfield: War Beneath The Sea, s. 239-242
  5. a b c d e Robert Stern: The Hunter Hunted, s. 136-141.

Bibliografia