Przypadek (film)

Przypadek
Gatunek film psychologiczny
Rok produkcji 1981
Data premiery 10 stycznia 1987
Kraj produkcji Polska
Język polski
Czas trwania 114 min
Reżyseria Krzysztof Kieślowski
Scenariusz Krzysztof Kieślowski
Główne role Bogusław Linda
Tadeusz Łomnicki
Zbigniew Zapasiewicz
Marzena Trybała
Muzyka Wojciech Kilar
Zdjęcia Krzysztof Pakulski
Scenografia Andrzej Rafał Waltenberger
Kostiumy Agnieszka Domaniecka
Montaż Elżbieta Kurkowska
Wytwórnia Zespół Filmowy „Tor”
Nagrody
12. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni
Dworzec Łódź Fabryczna – miejsce, w którym decydują się losy głównego bohatera

Przypadek – polski film psychologiczny z 1981 roku, w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego.

Opis fabuły

Tłem akcji jest historia realnego socjalizmu w Polsce, od zakończenia II wojny światowej do początku lat 80., i narodzin „Solidarności” oraz walka reżimu z opozycją. Na przykładzie trzech wersji życiorysu głównego bohatera Witka Długosza, reżyser analizuje rolę przypadku i determinizmu jako czynników kształtujących los człowieka.

Witek urodził się w Poznaniu w czerwcu 1956 roku, w czasie strajków poznańskich. W chwili porodu umarła jego matka oraz brat bliźniak. Ojciec Witka brał udział w strajkach. Obaj przenoszą się do Łodzi, gdzie Witek uczy się i rozpoczyna studia medyczne. W trakcie piątego roku studiów umiera ojciec Witka, którego ostatnie słowa skierowane do syna brzmią: nic nie musisz! Witek traci powołanie do zawodu, bierze urlop dziekański i decyduje się na wyjazd do Warszawy. Udaje się w pośpiechu na dworzec Łódź Fabryczna.

W pierwszej wersji – bohater wskakuje do odjeżdżającego pociągu – tutaj poznaje Wernera, starego komunistę, i dzięki niemu zostaje wprowadzony w struktury środowiska partyjnego. Witek pod okiem Adama rozpoczyna karierę polityczną jako działacz ZSMP. Wraz z kolegami z młodzieżówki ma lecieć do Paryża, ale wybuchają strajki, działacze są potrzebni w terenie i w ostatniej chwili muszą zrezygnować z podróży.

W drugiej wersji – pech na dworcu i bójka z sokistą zaprowadzają go przed sąd, gdzie zostaje skazany na roboty publiczne. W trakcie robót Witek zaprzyjaźnia się z Markiem i zasila szeregi solidarnościowej opozycji. Wśród opozycjonistów Witek poznaje m.in. księdza, który proponuje mu lot do Paryża na zjazd młodzieży katolickiej. Witek odmawia współpracy z SB, w związku z czym nie otrzymuje paszportu i do Paryża nie leci.

W trzeciej wersji – nieudana pogoń za pociągiem daje mu okazję do spotkania z koleżanką ze studiów. Witek powraca na studia, żeni się i wiedzie spokojne, udane zawodowo i prywatnie życie z dala od polityki. W wyniku zbiegu okoliczności ma polecieć zamiast dziekana służbowo do Libii. Z przyczyn osobistych decyduje się na inny lot niż wcześniej planował – przez Paryż. Na lotnisku obecne są osoby, z którymi ma wyruszyć w podróż tym samym samolotem, znane z wcześniejszych wersji. Samolot eksploduje zaraz po starcie.

Obsada

Wersja pierwsza
Wersja druga
Wersja trzecia

Produkcja

Tło teoretyczne dla powstania Przypadku stanowił tekst Głęboko zamiast szeroko w czasopiśmie „Dialog”, w którym Kieślowski postulował poszukiwania nowego języka zdolnego do opowiadania o wydarzeniach politycznych, a jednocześnie będącego „gwałtownym głosem w sprawach miłości, nienawiści, zazdrości czy śmierci”[1]. Zdaniem Kieślowskiego, jednego z głównych przedstawicieli kina moralnego niepokoju, poszukiwanie prawdy o świecie charakterystyczne dla tego nurtu już nie wystarczało widzom. Toteż reżyser poszukiwał „sytuacji bardziej dramatycznych, wniosków wybiegających poza codzienne doświadczenia, diagnoz bardziej uniwersalnych i mądrzejszych”[1]. Inspirację dla nowej metody twórczej Kieślowski odnalazł w egzystencjalizmie z jego doświadczeniem absurdalności i niepewności życia[2].

Scenariusz do Przypadku Kieślowski opublikował w 1981 roku w czasopiśmie „Dialog”[3]. Departament III Ministerstwa Spraw Wewnętrznych miał spore uwagi do planowanego projektu filmu. Wytykano projektowi „niskie walory artystyczne” oraz „apologetykę KOR-u i środowisk niepodległościowych z nim związanych, jednoznacznie antypaństwową i antysocjalistyczną demagogię oraz antypartyjny charakter”[4]. Mimo że cenzura odmówiła skierowania scenariusza do produkcji, proces tworzenia filmu przypadł na gorączkowe wydarzenia sezonu solidarnościowego, pod wpływem którego cenzura okresowo zawiesiła swoją działalność[5]. W trakcie okresu zdjęciowego Kieślowski wprowadził do filmu liczne zmiany na korzyść późniejszego dzieła[6]. Reżyser starał się nie faworyzować żadnej ze ścieżek wyboru, którego dokonuje Witek. Jak sam przyznawał, jego bohater „zachowuje się przyzwoicie w każdej sytuacji. Nawet jak idzie do partii, to zachowuje się przyzwoicie; i w pewnym momencie, kiedy widzi, że został wmieszany w sytuację, w której właściwie powinien zachować się po świńsku, buntuje się i zachowuje przyzwoitość”[7].

Zdjęcia do filmu zostały nakręcone wiosną i latem 1981 roku. Głównego bohatera zagrał Bogusław Linda. Scena z pierwszego wariantu losów Witka, w której wskakiwał on do pociągu, wymagała odpowiedniego zważenia toreb noszonych przez Lindę, aby nie przewrócił się w momencie wrzucenia tychże toreb do ostatniego wagonu[5]. Samym pociągiem kierował Dariusz Struszczak, a scenę realizowały dwie ekipy wózkarzy, którzy próbowali zgrać ruch pociągu z biegnącym Lindą[8]. Choć produkcja zakończyła się pomyślnie, film – i tak reakcyjny z punktu widzenia władz – nie został dopuszczony do rozpowszechniania z powodu stanu wojennego[3]. Trafił na polskie ekrany dopiero po sześciu latach – 10 stycznia 1987 roku[3], jednakże w znacząco skróconej wersji. Nie udało się zrekonstruować sceny pobicia Witka przez milicję w drugim segmencie filmu, podobnie jak utworu Jacka Kaczmarskiego na zgromadzeniu członków „Solidarności”, w miejsce którego wciąż figuruje komunistyczna przyśpiewka[9].

Odbiór

Poza granicami Polski

Interpretacja kina Kieślowskiego sprawiała kłopot zarówno recenzentom polskim, jak i zagranicznym. Gdy Przypadek został zaprezentowany na Festiwalu Filmowym w Cannes, gdzie otrzymał wyróżnienie Un Certain Regard, zdaniem reżysera był już zbyt przestarzały, żeby został zrozumiany za granicą[10]. Przykładowo, Slavoj Žižek stwierdził po latach, że w porównaniu z filmem Lola, biegnij, Lola Toma Tykwera dzieło Kieślowskiego jest „niezręczne i sztuczne”[11]. Paul Coates zarzucał z kolei Žižkowi, że ten nie doprecyzował, na czym miałaby polegać niezręczność polskiego reżysera[12]. Zarówno Žižek, jak i Coates zaproponowali następującą interpretację Przypadku: sekwencja inicjalna jest prawdziwa, pierwszy i drugi wariant losów Witka stanowią futurospekcję, natomiast jedynym prawdziwym i definitywnym zakończeniem filmu jest trzecia część filmu, kulminująca w eksplozji samolotu[13][14]. Costica Bradatan interpretowała film jako przypowieść o charakterze etycznym. Zdaniem Bradatan Witek w każdym wariancie swojego losu pragnie żyć etycznie, niezależnie od ścieżki, którą obiera[15].

W Polsce

Również w Polsce film zebrał mieszane recenzje. Jerzy Peltz oraz Piotr Cegielski uznali, że film Kieślowskiego się zestarzał i oferuje „uproszczony” pogląd na temat wydarzeń lat 1980-1981[16]. Anonimowy krytyk z „Dziennika Polskiego” odczytywał w Przypadku próbę podsumowania dorobku kina moralnego niepokoju, ale pozbawioną aluzji i metafor charakterystycznych dla tego nurtu[16]. Marian Szczurek twierdził, że propagowana przez Kieślowskiego „filozofia przypadku” jest prymitywna i niewarta większego zainteresowania; Stanisław Wyszomirski wyraził przeciwny pogląd, traktując Przypadek jako trafną alegorię ludzkiego losu[17].

Śmierć głównego bohatera była interpretowana bardzo różnie. Większość recenzentów stwierdziła, że śmierć spotyka Witka dopiero w trzecim wariancie jego losów; w takim układzie, jak twierdził Czesław Dondziłło, film miał kompromitować postawę „człowieka środka”[17]. Z tą opinią nie zgadzał się Artur Wiśniewski, który zaznaczał, że sam reżyser preferował właśnie trzecie zakończenie losów bohatera[18]. Tadeusz Sobolewski zasugerował wręcz, że Witek Długosz niezależnie od dokonanego wyboru, mimo najszczerszych chęci i etycznego postępowania, jest oskarżony o zdradę i nie unika swojego śmiertelnego przeznaczenia[19][20]. Mimo że tacy krytycy jak Małgorzata Dipont, Maciej Pawlicki oraz Marian Szczurek twierdzili, że przypowieść Kieślowskiego jest pozbawiona subtelności i bierna wobec wydarzeń historycznych[21], a Marcin Sułkowski określał postawy Witka mianem „klinicznego przypadku prymusa”[21], Maria Malatyńska broniła filmu wobec tak krańcowych ocen. Kieślowski miał zdaniem Malatyńskiej wyrazić swój dystans wobec gorączki solidarnościowej, podczas której ludzi dzielono „zdecydowanie na dobrych i złych”[21].

Niektórzy przedstawiciele stronnictwa solidarnościowego, jak na przykład Krzysztof Kłopotowski, krytykowali reżysera za rzekome sprzyjanie władzy, nazywając go „socjalistą”[22]. Dla innych, jak Dondziłło, z kolei aparat partyjno-młodzieżowy ulegał kompromitacji na korzyść środowisk Solidarności[21]. Tadeusz Szyma z „Tygodnika Powszechnego” sugerował natomiast, iż Przypadek został zrealizowany z zamiarem odcięcia się od wszelkich skrajnych stanowisk i zapewnienia neutralności wywodu[21]. Marek Haltof po latach wnioskował, że Przypadek może być odczytywany zarówno jako film polityczny, jak i egzystencjalny[23].

Współczesny odbiór

Współcześnie Przypadek jest jednym z lepiej ocenianych filmów Kieślowskiego. Michael Atkinson z pisma „Sight & Sound” pisał, iż jeśli widz pokona barierę ciężkiej symboliki stosowanej przez reżysera, film wynagrodzi to spirytualizmem na miarę dzieł Williama Blake'a[9]. Recenzja autorstwa Darragha O’Donoghue dla pisma „Senses of Cinema” kończy się wnioskiem, iż Przypadek daje widzowi szansę ujrzeć, jak Kieślowski przeszedł przemianę z rzemieślnika w autora filmowego [auteur] i zachował jednocześnie dostateczne ugruntowanie w rzeczywistości[24]. Cezary Polak z pisma „Dziennik Gazeta Prawna” opisał film jako „legendę, jedną z najważniejszych pozycji w dorobku Kieślowskiego”[25]. W 2016 roku, kiedy Przypadek został zrekonstruowany przez dystrybutora Criterion Collection, Michał Oleszczyk zauważył, że jakość filmu znacząco wzrosła w porównaniu z okaleczoną wersją z 1987 roku. Oleszczyk uznał Przypadek za „niesamowicie mądre” oraz „prawdopodobnie najlepsze dzieło Kieślowskiego w całym jego dorobku”[26].

Nagrody i festiwale

Film został uznany przez amerykańskiego reżysera Martina Scorsese za jedno z arcydzieł polskiej kinematografii i w 2014 roku został wytypowany przez niego do prezentacji w Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie w ramach festiwalu polskich filmów Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema[27][28].

Nawiązania

Przypisy

Bibliografia

Linki zewnętrzne