Sąd polubowny (komedia Menandra)

Popiersie Menandra

Sąd polubowny – komedia Menandra z późnego okresu jego twórczości.

Dzieje utworu

Datowanie sztuk Menandra jest niezwykle trudne ze względu na brak jakichkolwiek odniesień w tekście do wydarzeń historycznych. Według T. L. Webstera Sąd polubowny pochodzi z późnego okresu twórczości pisarza, bezpośrednio przed 292 rokiem[1]. Była czytana przez kilka następnych stuleci. Jeszcze w I w. n.e. jej popularność potwierdza Kwintylian. Istnienie tekstu jest poświadczone przynajmniej do III wieku. Z tego stulecia pochodzi odnaleziona w Mytilene na Lesbos mozaika ze sceną z utworu[2]. Ostatecznie Sąd polubowny podzielił losy innych sztuk Menandra. Jego tekst zaginął z wyjątkiem fragmentów zachowanych w wypisach. Pierwszy znaczący fragment sztuki odnalazł pod koniec XIX wieku K. Tischendorf w klasztorze na Synaju – były to trzy karty z dwu sztuk Menandra wklejone w okładki kodeksu z IV wieku n.e. Prawdziwym przełomem dla rekonstrukcji tekstu utworu okazało się odkrycie przez francuskiego uczonego Gustawa Lafebvre’a w Kom Iszkau, starożytnej Afroditopolis w Górnym Egipcie, tzw. kodeksu kairskiego, a w zasadzie części kart kodeksu. W wyniku żmudnej pracy badawczej odzyskano wówczas ok 2/3 tekstu komedii[3], w sumie 771 wersów[4].

Treść

Akt I

Bohaterem utworu jest przedstawiciel ateńskiej złotej młodzieży Charizjos. Z bardzo uszkodzonej wstępnej rozmowy dwóch niewolników Onezyma (Onēsimos) i Kariona, do której przyłącza się Cheretrat (Chajréstratos) wynika, że Chajrizjos w czasie nocnej uroczystości ku czci Artemidy Tauropolos, Tauropoliów, obchodzonej przez ateńskie dziewczęta uwiódł po pijanemu i w ciemnościach nieznaną dziewczynę. Odchodząc zostawił jej pierścień. Po jakimś czasie na podstawie rodzinnych układów poślubił córkę zamożnego Ateńczyka, Smikrinesa, Pamfilę, tę którą wcześniej uwiódł. Państwo młodzi zamieszkali w willi za miastem. Po kilku miesiącach Chajrizjos wyjechał w interesach. W tym czasie Pamfila urodziła niby pięciomiesięczne dziecko, które oddała piastunce Sofrone, by ta podrzuciła je w lesie. Niewolnik Onezym, który rzecz podpatrzył opowiedział o wszystkim Charizjosowi. Dotknięty tym młodzieniec przeniósł się do przyjaciela Cherstrata, gdzie topił ból w winie słuchając kitarzystki Habrotonon, którą sobie sprowadził, choć zupełnie się nią nie interesował[5].

Zachowany tekst zaczyna się pojawieniem się na scenie Smikrinesa. Dowiedziawszy się na mieście o hulankach zięcia, narażających go na straty finansowe, skąpy teść przyszedł położyć kres trwonieniu posagu swej córki. Cherestrat i Habrotonon postanawiają uprzedzić o nadejściu Smikrinesa, Charizjosa. Cherestrat odchodząc zapowiada zbliżanie się gromady podpitych młodzieńców, którym lepiej nie wchodzić w drogę. Pieśń, bez związku z akcją, stanowi partię chóralną połączoną z tańcem[5].

Akt II

Akt drugi rozpoczyna się od zakończenia uszkodzonej rozmowy Onezyma ze Smikrkinesem. Po jego odejściu Smikrines żali się w monologu, że niewiele zrozumiał. Podchodzą do niego dwaj kłócący się niewolnicy ze wsi: pasterz Daos i węglarz (robotnik wypalający węgiel drzewny) Syriskos, za którym postępuje kobieta z dzieckiem. Obydwaj proszą Smikrinesa o rozsądzenie ich sporu. Daos znalazł niedawno w lesie porzucone niemowlę, zlitował się nad nim i zabrał je do domu. Utrzymanie dziecka okazało się jednak zbyt kosztowne dla jego skromnego gospodarstwa, chętnie więc oddał je sąsiadowi Syriskosowi, którego żonie zmarł niedawno noworodek. Po jakimś czasie Syriskos dowiedział się, że Daos znalazł przy dziecku kosztowności, których wydania żąda teraz w imieniu dziecka. Dzięki nim będzie ono mogło w przyszłości odnaleźć wolnych, a może nawet wysoko urodzonych rodziców[5]. Chytry Daos powołuje się na prawo rozporządzania znalezionymi przez siebie, a więc stanowiącymi jego własność, rzeczami. Smikrinesowi bardziej do przekonania trafia jednak prawdziwie sądowa swada Syriskosa (Kwintylian w Institutiones X, 1 doradzał czytać tę komedię kandydatom adwokackim), nakazuje więc wydać znalezione rzeczy opiekunowi dziecka. Wśród nich znajduje się również pierścień ojca[6].

Ten epizod tak się podobał autorowi, że od niego zatytułował całą sztukę: Epitrépontes, co oznacza ludzi poruczających komuś rozstrzygnięcie sporu. W przerwie między aktami na scenę znowu wchodził chór[6].

Akt III

W trzecim akcie okazuje się, że Onezym rozpoznał pierścień pana i wypożyczył go od Syriskosa. Nie ma jednak odwagi pokazać go Charizjosowi, obawiając się, że może na nim, jako na donosicielu skupić się gniew panicza. Monolog jego przerywa wejście Harbotonon, która narzeka, że Charizjos nią gardzi, nie chce z nią przebywać, a współbiesiadnicy się z niej śmieją. Przybywa Syriskos, żądając wyjaśnienia sprawy albo zwrotu pierścienia. Onezym wyprasza u niego zwłokę i Syriskos wraca do miasta odgrażając się, że się tam dowie co dalej czynić. Zaintrygowana sprawą pierścienia Harbotonon wydobywa od Onezyma informacje o szczegółach tauropolijskiej nocy i domyśla się, że to Charizjos jest ojcem dziecka. Wie coś nawet o uwiedzionej wówczas dziewczynie, ale odmawia na razie jej poszukiwania, chce się za nią podać i w ten sposób zostać wyzwoloną, a wtedy dopiero poszukać uwiedzionej[6].

Z mocno uszkodzonej końcówki aktu trzeciego wynika, że Smikrines dowiedział się od kucharza, że Charizjos ma dziecko z cytrzystką. Oświadcza więc wychodzącemu z domu Cherestratowi, że zabierze córkę do siebie i rozwiedzie ją z Charizjosem. Na scenę znowu wkracza chór[6].

Akt IV

Na początku aktu czwartego Smikrines rozmawiał z Pamfilą o zabraniu jej do domu i o rozwodzie. W zachowanym tekście wskazuje córce na marnotrawstwo męża, zaniedbywanie przez niego żony i zaznacza, że współzawodnictwa z kochanką prawa żona nie wytrzyma. Dalszą rozmowę przerwał skrzyp drzwi i wyjście na ulicę któregoś z bohaterów dramatu[6]. Następuje luka w tekście. Smikrines odchodzi, grożąc, że jeszcze wróci. Najwyraźniej Pamfila jednak mu się oparła. Pozostała Sofrona, która przygotowywała mieszkanie i Pamfila, która skarżyła się, że wypłakała sobie oczy od czasu, gdy ojciec wydał ją za mąż i żałuje, że kazała porzucić dziecko. Na scenie pojawia się tymczasem Habrotonon, uspokajając, niesione na ręku dziecko. Zatrzymuje odchodzącą Pamfilę, w której rozpoznaje dziewczynę uwiedzioną na Tauropoliach. Pyta ją czy rozpoznałaby swoje dziecko, po czym oznajmia Pamfili, że jest ona matką, trzymanego przez Habrotonon, dziecka, a jego ojcem jest Charizjos[7].

Tymczasem na scenę wybiega Onezym i opowiada jakie wrażenie wywarła na Charizjosie podsłuchana rozmowa Pamfili z ojcem, i jak panicz żałuje, że ją opuścił. Ucieka obawiając się gniewu swego pana. Charizjos wyrzuca sobie, że tak niegodnie potraktował swoją żonę, nie chcąc jej darować tego, co stało się bez jej winy. Poruszony jej odmową opuszczenia męża, postanawia nie pozwolić teściowi odebrać sobie żony[7].

Uciekający przed Charizjosem Onezym wpada na niego. Ratuje go jednak Habrotonon, która oświadcza Charizjosowi, że dziecko, które podawała za swoje, jest w istocie dzieckiem Pamfili i jego. Charizjos nie posiada się ze szczęścia. Tu tekst się urywa. Ostatecznie wszyscy udają się do domu, a na scenę wbiega chór[7].

Akt V

W akcie piątym Cherestrat rozmawia ze swym przyjacielem Symmiaszem o szlachetności Habrotonon, informuje go, że Charizjos już z nią nie żyje, i że niewątpliwie zasługuje ona na wyzwolenie. W brakującym fragmencie tekstu rozmawiano o przyszłości Habrotonon. Po odejściu obydwu mężczyzn, na scenie zjawia się Smikrines zaaferowany odzyskaniem posagu, który nadal, jak sądzi, jest trwoniony przez Charizjosa. Grozi mamce Pamfili, Sofronie, że ją utopi, jeśli nie namówi córki, by opuściła męża. Chce też osobiście rozmówić się z córką, ale drzwi zastaje zamknięte. Zaczyna się więc gwałtownie do nich dobijać[7].

W drzwiach staje Onezym, który narzekającemu na zięcia Smikrinesowi odpowiada, że bogowie nie mają tyle czasu, żeby każdego pilnować i odmierzać mu szczęście i biedę, dlatego dali każdemu człowiekowi charakter, który jest strażnikiem jego postępowania; demonem który gubi człowieka lub czyni go szczęśliwym. Charakter Smikrinesa ocenia jako nieroztropny i zły, skoro stara się rozłączyć żonę z mężem. Tym razem demon postanowił go jednak widocznie uchronić od kary, młodzi bowiem się pogodzili, a on może iść powitać wnuka. Skąd wziął się wnuk wyjaśnia świadoma sprawy Sofrona, powołując się na prawo natury i na Eurypidesową Auge[8].

Z końca utworu ocalały tylko fragmenty, które nie pozwalają odtworzyć finału sztuki. W ostatniej scenie Syriskos przyszedł po swój pierścień, a Smirkines wychodząc z domu zachwycał się wnukiem. Fragment zwrócony do bogini zwycięstwa Nike był, jak się zdaje chóralną prośbą aktorów, by zawsze darzyła przychylnością autora sztuki i ich zespół[8].

Przypisy

Szablon:Przypisy-lista

Bibliografia

  • Błąd w przypisach: Błąd w składni elementu <ref>. Brak tekstu w przypisie o nazwie ŁanowskiXLIV
    BŁĄD PRZYPISÓW
  • Błąd w przypisach: Błąd w składni elementu <ref>. Brak tekstu w przypisie o nazwie ŁanowskiLXXVIII-X
    BŁĄD PRZYPISÓW
  • Błąd w przypisach: Błąd w składni elementu <ref>. Brak tekstu w przypisie o nazwie ŁanowskiLXXXV-VII
    BŁĄD PRZYPISÓW
  • Błąd w przypisach: Błąd w składni elementu <ref>. Brak tekstu w przypisie o nazwie Sinko665
    BŁĄD PRZYPISÓW
  • a b c Błąd w przypisach: Błąd w składni elementu <ref>. Brak tekstu w przypisie o nazwie Sinko666
    BŁĄD PRZYPISÓW
  • a b c d e Błąd w przypisach: Błąd w składni elementu <ref>. Brak tekstu w przypisie o nazwie Sinko667
    BŁĄD PRZYPISÓW
  • a b c d Błąd w przypisach: Błąd w składni elementu <ref>. Brak tekstu w przypisie o nazwie Sinko668
    BŁĄD PRZYPISÓW
  • a b Błąd w przypisach: Błąd w składni elementu <ref>. Brak tekstu w przypisie o nazwie Sinko669
    BŁĄD PRZYPISÓW