TK-3

TK-3
Ilustracja
Tankietka TK-3
Dane podstawowe
Państwo  Polska
Producent Ursus S.A. (PZInż)
Typ pojazdu tankietka
Trakcja gąsienicowa
Załoga 2
Historia
Prototypy 1930-1931
Produkcja 1931-1933
Egzemplarze ok. 300
Dane techniczne
Silnik 1 silnik benzynowy, 4-cylindrowy Ford A o mocy 40 KM przy 2200 obr./min.
Transmisja mechaniczna
Poj. zb. paliwa 60 l
Pancerz płyty pancerne, walcowane o grubości: 3–8 mm
Długość 2580 mm
Szerokość 1780 mm
Wysokość 1320 mm
Prześwit 300 mm
Masa 2430 kg
Moc jedn. 16,5 KM/t
Nacisk jedn. 0,56 kg/cm²
Osiągi
Prędkość 46 km/h (po drodze)
Zasięg 200 km (po drodze)
100 km (w terenie)
Pokonywanie przeszkód
Brody (głęb.) 40 cm
Rowy (szer.) 1 m
Kąt podjazdu 42°
Dane operacyjne
Uzbrojenie
1 karabin maszynowy Hotchkiss wz.25 (z zapasem amunicji 1800 sztuk)
Użytkownicy
Polska, III Rzesza, Węgry, Chorwacja

TK-3 (również poprostu TK) – polska tankietka z czasów dwudziestolecia międzywojennego.

Historia

Pod koniec lat 20. XX wieku polskie Ministerstwo Spraw Wojskowych zainteresowało się pojazdem stworzonym przez dwóch brytyjskich konstruktorów: Johna Cardena oraz Viviana Loyda. Był to mały, gąsienicowy pojazd, który nazwano tankietką. Po podjęciu rozmów z przedsiębiorstwem Vickers-Armstrong (koncern ten w marcu 1928 roku wykupił firmę Carden-Loyd Tractor Company), z inicjatywy płk. Taduesza Kossakowskiego udało się sprowadzić jeden model wzorcowy tankietki Carden-Loyd Mk. VI, a potem zamówiono jeszcze 10 kolejnych pokazów tego typu. Pierwszy pokaz tankietki miał miejsce 20 czerwca 1929 roku na poligonie w Rembertowie[1][2].

Wkrótce też postanowiono opracować własną konstrukcję tego typu, wzorując się na tankietkach Carden-Loyd. Na początku lat 30. XX wieku powstały dwa prototypy oznaczone jako TK-1 oraz TK-2. Prototypy różniły się zasadniczo konstrukcją podwozia oraz silnikiem. W TK-1 koła napędowe były z tyłu oraz silnik Ford A o mocy 40 KM, zaś w TK-2 miał koła napędowe z przodu (tak jak w angielskim pierwowzorze) oraz silnik Ford T o mocy 22,5 KM. Uzbrojeniem obu pojazdów był karabin maszynowy wz. 25. W obu pojazdach nadwozie było od góry odkryte, co zamierzano zmienić w kolejnym prototypie[3].

Po seri prób, 19 września 1930 roku Biuro Konstrukcyjne Broni Pancernych WIBI otrzymało polecenie budowy przekonstruowanego prototypu z całkowicie zamkniętym nadwoziem, lepszym mocowaniem uzbrojenia, napędem przednim i poprawionym układem kierowania. Powstały tak prototyp oznaczono czołg wz. 31 (później zmieniono oznaczenie na TK-3) i ostatecznie stał się on modelem wzorcowym dla tankietek seryjnych[3][4].

Tankietka pod nazwą lekki czołg rozpoznawczy TK-3 w lipcu 1931 roku oficjalnie została przyjęta do uzbrojenia Wojska Polskiego. Pierwsze pięć pojazdów wojsko otrzymało 11 sierpnia 1931 roku, zaś kolejne dziesięć dwa dni później. Wozy te stanowiły pierwszą partię seryjną, w założeniu przeznaczoną do szkolenia załóg. Z tego powodu wykonano je z blach żelaznych (w miejsce normalnych pancernych), co pozwoliło zmniejszyć koszty produkcji oraz skrócić czas realizacji. Pozostałe TK-3 wykonywano już z normalnych blach pancernych[5][6].

31 sierpnia 1931 roku trzy plutony po pięć tankietek TK-3 wysłano na ćwiczenia doświadczalne. Ogólne opinie na temat nowych pojazdów były dobre. Chwalono manewrowość wozów oraz trudną wykrywalność z powietrza. Zlecono jednak wyposażenie przynajmniej jednej tankietki w plutonie w najcięższy karabin maszynowy lub działko, tak aby mogła ona być osłoną przeciwpancerną dla innych wozów. Jednakże w tym czasie odpowiednią do tego konstrukcją nie dysponowano[5].

Ogółem w latach 1931-1933 w zakładach Ursus S.A. zbudowano, a następnie dostarczono Wojsku Polskiemu łącznie ok. 300 tankietek TK-3, z czego 15 egzemplarzy to wozy wykonane z blach żelaznych. Te ostatnie wykorzystano potem przy pracach nad zmodernizowanymi odmianami tankietki TK-3[7][8].

Tankietki TK oferowano też do sprzedaży zagranicznej. We wrześniu 1932 roku spółka SEPEWE otrzymała informację o zainteresowaniu Jugosławii tankietkami TK-3. W grudniu przedstawiono stronie jugosłowiańskiej wstępne propozycje zawierające m.in. oferowaną cenę pojedynczego egzemplarza (37 000 zł). W odpowiedzi na to Belgrad wyraził zainteresowanie pozyskaniem sześciu tankietek wraz z częściami zapasowymi, ale bez uzbrojenia. Ponadto wysłano zapytanie, czy byłaby możliwość dostarczenia jednego pojazdu do prób. Strona polska opacznie zrozumiała zapytanie i natychmiast wysłała jedną tankietkę TK-3 do Jugosławii. Pokaz możliwości pojazdu odbył się w lutym 1933 roku, co było okresem mocno niedogodnym. Ponadto nie zdążono przeprowadzić odpowiednich przygotowań i zaznajomić przysłaną z pojazdem ekipą z uwarunkowaniem terenowym Jugosławii. Mimo to ostateczne wyniki prób okazały się pozytywne i jugosłowiańskie Ministerstwo Wojska i Marynarki wyraziło zainteresowanie pozyskaniem tankietek TK-3 uzbrojonych w karabiny maszynowe M.26 kal. 7,9 mm. Na przeszkodzie stanęły jednak ograniczone środki finansowe Jugosławii i do sprzedaży nie doszło. Ostatecznie zamiast polskich tankietek w roku 1937 zakupiono od Czechosłowacji czołgi S-I-d[9].

W trakcie służby tankietek TK-3 w Wojsku Polskim ujawniły się wady konstrukcji. Obserwacja z czołgu była bardzo trudna, zwłaszcza pod ogniem nieprzyjacielskim. Ponadto opancerzenie tankietki było niewystarczające. Przeprowadzone w roku 1932 próbne ostrzelanie pojazdu zwykłą amunicją karabinową wykazało dużą liczbę odprysków metalowych, zerwanie śrób mocujących oraz zniszczenie okienek obserwacyjnych. Jednak przebić blach nie zaobserwowano. Ostrzał polską amunicją przeciwpancerną z odległości poniżej 300 m wykazywał już czyste przebicia. Za to odłamki granatów moździerzowych dla tankietek niebyły groźne[10].

W roku 1932 powstał prototyp drezyny pancernej TK, czyli pojazd TK-3 umieszczony na prowadnicy szynowej. Testy dały pozytywne rezultaty, jednakże takie zastosowanie wozów TK-3 ujawniło kolejną wadę – bardzo małe pole ostrzału, dlatego też drezyny TK nie mogły zastąpić dotąd używanych drezyn Tatra. Tankietka na prowadnicy mogła prowadzić ogień tylko na wprost, aby prowadzić ogień na boki TK-3 musiał zjechać z prowadnicy[11][12][13].

Wady te postanowiono wyeliminować i rozpoczęto prace nad zmodernizowanymi wersjami. Pozytywnie zakończyła się próba zastosowania w tankietce TK-3 nowego, mocniejszego silnika Polski Fiat 122AC – w roku 1933 powstało co najmniej 18 tak zmodyfikowanych egzemplarzy oznaczonych jako TKF. W roku 1939 pojawił się zamysł aby w nowe silniki wyposażyć wszystkie posiadane wozy TK-3, jednakże ostatecznie z tego pomysłu zrezygnowano. Problem z ograniczonym polem ostrzału próbowano rozwiązać tworząc prototyp tankietki TK-3 z uzbrojeniem umieszczonym w obrotowej wieży. Próby z tym pojazdem oznaczonym jako TKW prowadzono w latach 1932-1935, jednakże konstrukcja ta miała szereg niedoskonałości ostatecznie z niego zrezygnowano[14][15][12][16].

Powstał też projekt całościowej modernizacji. Taki projekt został opracowany w Biurze Projektów PZInż. pod kierownictwem inż. Edwarda Habicha. Objął on przebudowę kadłuba (m.in. zastosowanie grubszego opancerzenia) i podwozia, zastosowanie jarzma kulistego inż. J. Napiórkowskiego oraz peryskopu odwracalnego. Napędem tankietki został silnik Polski Fiat 122AC. Produkcję tak zmodernizowanych pojazdów (pod oznaczeniem TKS) rozpoczęto w roku 1933 w miejsce dotychczasowej produkcji tankietek TK-3[17].

Ponadto na bazie tankietki TK-3 powstał jeszcze jeden pojazd – eksperymentalne działo samobieżne TKD. W roku 1932 inż. J. Łapuszewski z BK Br. Panc. WIBI ukończył projekt takiego pojazdu. Uzbrojeniem wozu była armata wz. 25 kal. 47 mm. Próbowano też próby z zastosowaniem armaty samochodowej wz. SA i krótkolufową armata 3-funtową, pochodzącą z czołgu Vickers E. Powstały cztery pojazdy tego typu, z których następnie uformowano pluton doświadczalny w składzie Doświadczalnej Grupy Pancerno-Motorowej. [18][19].

Opis techniczny

Seryjny TK-3, widok z: przodu,
... boku
... i tyłu.

Tankietka TK-3 miała długość całkowitą 2580 mm, szerokość 1780 mm oraz wysokość 1320 mm. Prześwit wynosił 300 mm. Pojazd miał masę 2,43 tony. Szerokość zastosowanych gąsienic to 140 mm. Załogę stanowiły dwie osoby: dowódca-strzelec siedzący po prawej oraz kierowca siedzący po lewej stronie[20].

Pancerz TK-3 był wykonany z walcowanych płyt ulepszanych. Z przodu miał on grubość od 6 do 8 mm, podobnie z tyłu. Pancerz na bokach miał 8 mm grubości, zaś pancerz górny i dno od 3 do 4 mm grubości. Opancerzenie to było jednak nie wytaczające. Na dystansie poniżej 300 m bez trudu przebijały je karabinowe pociski przeciwpancerne. Natomiast ogień moździerzy nie był groźny dla tankietek, chyba że uzyskano by bezpośrednie trafienie (takie wycelowanie moździerza byłoby praktycznie niemożliwe). Podobnie miała się sprawa z ostrzałem z dział polowych. Pancerz skutecznie chronił przed odłamkami ich pocisków, jednak z trafienie bezpośrednie strzałem płaskotorowym ze względu na niską sylwetkę pojazdu byłoby trudne[21][20].

Tankietka TK-3 napędzana była 4-suwowym silnikiem gaźnikowym Ford A o pojemności skokowej 3285 cm3 i mocy 40 KM przy 2200 obr./min. Dzięki niemu w idealnych warunkach TK-3 mógł rozwinąć prędkość 46 km/h. Jednakże praktyczna prędkość jazdy po drodze o nieutwardzonej nawierzchni wynosiła ok. 30 km/h, zaś po drogach polnych – 20 km/h. W terenie płaskim i względnie równym tankietka rozwijała prędkość 18 km/h, natomiast w terenie pofałdowanym i zakrzaczonym – tylko 12 km/h. Zbiornik paliwa miał pojemność 60 l, co zapewniało zasięg po drodze wynoszący 200 km, w terenie zaś – 100 km[22][20][23].

Wóz TK-3 był zdolny pokonywać wzniesienia o dobrze związanym zboczu pochylone do 42o, a także rowów o szerokości do 1 m. W przypadku przeszkód wodnych tankietka bez problemu mogła pokonywać brody o głębokości do 40 cm (o ile dno było dostatecznie twarde). Przy stosunkowo szybkim przejeździe można było pokonać brody o głębokości nawet do 70 cm, jednakże trzeba było uważać, by przez nieszczelny kadłub nie dostała się woda i nie zalała silnika. Tankietka dobrze radziła sobie z przejazdem przez krzaki i młode zagajniki – pnie o średnicy do 10 cm pojazd przewracał lub łamał. Przeszkodę nie do pokonania mogły za to stanowić leżące pnie o średnicy 50 cm. Pojazd dobrze sobie radził z zasiekami – niskie przejeżdżający czołg wgniatał w ziemię, wysokie zaś były przez niego niszczone. Promień skrętu tankietki nie przekraczał 2,4 m, zaś nacisk jednostkowy 0,56 kg/cm2[24].

Obserwacja z czołgu była trudna, nie zastosowano żadnych, mechanicznych przyrządów obserwacyjnych i korzystano wyłącznie z okienek i szczelin obserwacyjnych. Szczeliny miały szerokość tylko 2 cm, co podczas znajdowania się pod ostrzałem powodowało dużo kłopotów z wyszukiwaniem celów oraz utrzymywaniem łączności wzrokowej z innymi pojazdami. Z uwagi na niewielką wysokość tankietki podczas przejazdów np. przez zboże dowódca musiał otworzyć górne klapy i siąść na nich. Powodowało to, że mocno narażał się on na ostrzał[25].

Podstawowym uzbrojeniem tankietki był ciężki karabin maszynowy wz. 25 z zapasem 1800 naboi (15 skrzynek po 120 naboi w taśmach). Skuteczny ogień w ruchu pojazdy TK-3 mogły otworzyć na dystansie poniżej 200 m. Przy zatrzymaniu się na odpowiednio długi czas zasięg skutecznego strzału wydłużał się do 500 m. Ponadto w części pojazdów jako broń zapasowa przewożono rkm Browning wz. 28. Po prawej stronie tankietki TK umieszczone było jarzmo przeciwlotnicze, w którym w razie potrzeby można było zamontować zarówno ckm wz. 25, jak i rkm wz. 28. Uzbrojeniem indywidualnym załogi był dwa pistolety, we wrześniu 1939 roku były to głównie VIS-y[26][20][27].

Warianty i modernizacje

TKF znajdujący się w muzeum w Belgradzie. Rok 2012

Warianty seryjne

  • TK-3 – wariant podstawowy produkowany w latach 1931-1933.
  • TKF – wariant z silnkiem Polski Fiat 122AC w miejsce dotychczasowego Ford A. Powstało co najmniej 18 pojazdów w tym wariancie.

Modernizacje

  • TKD – prototypowe, działo samobieżne na bazie tankietki TK-3. Uzbrojeniem była armata wz. 25 kal. 47 mm
  • TKW – próba przerobienia tankietki TK-3 na czołg z obrotową wieżą. Projekt zaniechano po wybudowaniu jednego prototypu.
  • TKS – głęboka modernizacja tankietki TK-3 obejmująca, m.in. przebudowę podwozia, nowe opancerzenie oraz zastosowanie silnika Polski Fiat 122AC. Wdrożona do produkcji seryjnej.

Inne wersje

TK-3 z działkiem 20 mm

Tankietka TK-3 uzbrojona w działko kal. 20 mm

Badania nad uzbrojeniem tankietek w cięższą broń, przeznaczoną do walki z celami opancerzonymi prowadzono już w roku 1931. Wtedy to przeprowadzono badania dotyczące uzbrojenia pojazdów w karabin maszynowy Hotchkiss wz. 30. Karabin ten został osadzony w tankietce, w jarzmie kulistym, ponadto wyposażono go w specjalną lunetę celowniczą. Następnie przeprowadzono testy, których wyniki nie były pomyślne – broń miała zbyt duży odrzut, a także miała za małe zdolności w przebijaniu pancerzy. Taki obrót sprawy spowodował przerwanie dalszych prac nad uzbrojeniem czołgów TK, w tą broń. Do próby uzbrojenia tankietek w broń przeciwpancerną powrócono w połowie lat 30. XX wieku. Wtedy to rozpoczęto badania nad wyposażeniem tankietek TK-3 i TKS w nową broń – działka kalibru 20 mm (według ówczesnej nomenklatury najcięższy karabin maszynowy). Spośród różnych konstrukcji tego typu wyróżniało się działko Solothurn S18-100 (właściwie rusznica przeciwpancerna). Innymi rozpatrywanymi działkami były konstrukcje przedsiębiorstw Madsen i Oerlikon, jednakże ze względu na większe gabaryty nie zmieściłyby się one w tankietce. W roku 1935 Polska zakupiła cztery działka Solothurn S18-100. Następnie poddano je testom, które potwierdziły dobrą przebijalność pancerza oraz dużą celność i skupienie. Wobec tego zdecydowano się na budowę prototypu tankietki uzbrojonej w działko Solothurn. Do tego celu użyto czołgu TK-3 z dobudowanym wykuszem, co upodabniło ją do tankietki TKS. Strzelania próbne przeprowadzono w lutym 1936. Ich pozytywny wynik spowodował dalsze prace nad zastosowaniem działek kalibru 20 mm jako uzbrojenie tankietek. Wojsko jednak nie było przekonane co do skuteczności działek tego kalibru, polecali uzbroić je w broń o większym kalibrze, np. w 37 milimetrową armatę Boforsa. Konstruktorzy argumentowali, że uzbrojenie tankietek w taką broń jest nierealne ze względu na niechybne przeciążenie konstrukcji[28][29].

Ostatecznie Dowództwo Broni Pancernych podjęło decyzję, że należy część posiadanych tankietek przezbroić w działka kal. 20 mm, jednakże polskiej konstrukcji. Broń taka od roku 1936 była opracowywana przez zespół pod kierownictwem inż. Bolesława Jurka. Prototyp ukończono w roku 1937, zaś próby przeprowadzono w roku następnym. Parametry polskiego nkm-u przeważszały konstrukcje szwajcarskie. Broń tą wykorzystano w kolejnym prototypie TK-3 z wykuszem, a potem w nowe działko uzbrojono także prototyp TKS. Wyniki tych prób były pozytywne dlatego też z początkiem kwietnia 1939 roku rozpoczęto realizację przezbrojenia pierwszych 100 tankietek w nową broń oznaczoną jako nkm wz. 38FK model A. Plan zakładał, że w początkowej fazie przezbrojonych zostanie po pięć tankietek z każdej kompani i szwadronu. Potem miały zostać przezbrojone pozostałe TKS-y, a na samym końcu, stopniowo czołgi TK-3. Jednakże do wybuchu wojny zdołano przezbroić tylko 20-24 tankietki. Najprawdopodobniej w większości były to tankietki TKS. Jednak z pewnością możemy stwierdzić, że powstała co najmniej jedna tankietka TK z działkiem kal. 20 mm (prototyp z 1938 roku). Seryjne przezbrajanie czołgów TK-3 w nkm wz. 38FK miało się rozpocząć w październiku lub we wrześniu 1939 roku[30][31][32][33].

TK-3 z radiostacją

Powstała też wersja tankietki TK-3 wyposażona w radiostację. Modyfikacja ta powstała na zainstalowaniu zespołu radiostacji umożliwiającego uzyskanie łączności radiotelefonicznej z pojazdami wyposażonymi w radiostacje N2 (m.in. pociągi pancerne). Zestaw radiostacji montowany w tankietkach TK-3 składał się z: nadajnika RKB/c wz. 34, odbiornika RKB/c wz. 34, źródła zasilania (przetwornica prądu stałego, dwa akumulatory przetwornikowe, akumulator żarzenia, bateria anodowa) oraz kabli i bambusowego masztu antenowego. Takie wyposażenie zapewniało łączność foniczną pomiędzy dwoma radiostacjami RKB/c na odległość od 1,5 km (podczas ruchu) do 5 km (podczas postoju). Bez wymiany źródeł zasilania nadajnik mógł pracować ciągle przez 4 godziny, zaś odbiornik przez 150 godzin[34].

Wyposażenie tankietki TK-3 w radiostację wymagało przebudowy pojazdu. Akumulator rozruchowy był przenoszony w dotychczasowe miejsce skrzynki narzędziowej. Natomiast nowa skrzynka narzędziowa mocowana była na przedzie, lewego błotnika. W pierwotnym miejscu akumulatora rozruchowego umieszczano źródła zasilania radiostacji. Ponadto zmieniono miejsce mocowania uchwytu do strzelania przeciwlotniczego oraz dodano uchwyt masztu antenowego. Te modyfikacje spowodowało, że zapas przewożonej amunicji zmalał z 1800 do 1080 nabojów[15].

Zachowane egzemplarze

W kolekcji Adama Rudnickiego znajduje się jeden, w pełni sprawny egzemplarz tankietki TK-3. Pojazd ten odnaleziono w roku 2005 we Francji, następnie sprowadzono go do Polski. W roku 2008 trafił do zakładu Panzerprojekt Grzegorza Klimczaka, gdzie przywrócono go do stanu jezdnego[35].

Ponadto w muzeum w Belgradzie znajduje się egzemplarz tankietki TKF. Pojazd ten był jedną z tankietek, które po kampanii wrześniowej trafiły do armii węgierskiej. Wspomniany pojazd w marcu 1944 roku został zdobyty przez jugosłowiańskich partyzantów w Sencie[36].

Galeria

Bibliografia