Zamieszki w Mołdawii (2009)

Zamieszki w Kiszyniowe. Szturm parlamentu, 7 IV 2009.

Zamieszki w Mołdawii w 2009 – demonstracje i zamieszki w stolicy Mołdawii, Kiszyniowie, rozpoczęte 6 kwietnia 2009, po ogłoszeniu wygranej Partii Komunistów Republiki Mołdawii (PKRM) w wyborach parlamentarnych.

Do największych zamieszek doszło 7 kwietnia 2009, kiedy protestujący zdobyli i splądrowali budynek parlamentu oraz urząd prezydenta. Po demonstracjach, w kraju doszło do licznych aresztowań, w trakcie których zatrzymane osoby były brutalnie traktowane przez policję. W wyniku zamieszek zginęła jedna osoba, a trzy kolejne zmarły w tajemniczych okolicznościach w kolejnych dniach. Rezultatem demonstracji było powtórne przeliczenie głosów, które nie zmieniło jednak wyników wyborów oraz zaostrzenie stosunków Mołdawii z Rumunią, którą mołdawskie władze oskarżyły o inspirowanie i zaangażowanie w wydarzenia.

Przyczyna konfliktu

Przyczyną zamieszek było ogłoszenie wstępnych wyników wyborów w dniu 6 kwietnia 2009, według których PKRM odniosła zwycięstwo, zdobywając niecałe 50% głosów poparcia. Opozycja nie uznała wyników wyborów, oskarżając władze o fałszerstwa w trakcie zliczania głosów. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) określiła jednak wybory jako generalnie zgodne z normami międzynarodowymi[1].

Inną przyczyną niezadowolenia grup biorących udział w zamieszkach, obok perspektywy kolejnych czterech lat rządów komunistów, był ogólny niski poziom życia w Republice Mołdowy. Mołdawia ze średnią pensją poniżej 250$ i dużym bezrobociem jest najbiedniejszym państwem Europy (nie licząc Kosowa)[2].

Przebieg zamieszek

Antykomunistyczna demonstracja w Kiszyniowie.
Budynek parlamentu przed zdobyciem go przez protestujących.

Pierwsze demonstracje rozpoczęły się w Kiszyniowie już 6 kwietnia 2009. Jednak przybrały na sile dopiero następnego dnia, 7 kwietnia 2009. Demonstracja, licząca około 10 tysięcy osób, głównie studentów i młodzieży, zebrała się w centrum miasta, na bulwarze Stefana Wielkiego. Demonstranci zorganizowali się w sposób spontaniczny, wykorzystując w tym celu internet, chat internetowy oraz portale społecznościowe jak Facebook i Twitter. Protest przeciw ogłoszonym wynikom wyborów przerodził się w starcia z policją. Protestujący wykrzykiwali proeuropejskie, prorumuńskie i antyrządowe hasła, jak: "Chcemy Europy", "Jesteśmy Rumunami", "Precz z komunizmem". Zdjęli również mołdawską flagę z budynku parlamentu, zastępując ją flagę rumuńską i flagą europejską[3].

Demonstranci opanowali budynek parlamentu oraz pobliski urząd prezydenta. Przez wybite okna dostali się do środka budynków i rozpoczęli ich plądrowanie. Piętra budynku parlamentu stanęły w płomieniach a przez okna wyrzucano sprzęt komputerowy, dokumenty i płonące meble[4].

W wyniku zamieszek zginęła jedna osoba, która zatruła się dymem w budynku parlamentu. W wyniku starć z policją ponad 270 osób zostało rannych. Mołdawska opozycja wezwała władze do przeprowadzenia nowych wyborów parlamentarnych, a demonstrantów do wstrzymania przemocy[5].

8 kwietnia 2009 mołdawska policja odzyskała kontrolę nad budynkami rządowymi i gmachem parlamentu. Protesty antyrządowe trwały dalej, choć były mniej liczne. 12 kwietnia 2009 w Kiszyniowie doszło do protestu, zorganizowanego przez opozycję, w którym uczestniczyło ok. 10 tysięcy osób. Uczestnicy protestowali przeciw zwycięstwu komunistów w wyborach parlamentarnych oraz przede wszystkim przeciw aresztowaniom i brutalnemu traktowaniu młodzieży, biorącej udział w demonstracjach[6].

Aresztowania i oskarżenia o tortury

W nocy z 7 na 8 kwietnia 2009, tuż po największej demonstracji antyrządowej, w Kiszyniowie doszło do pierwszych aresztowań ich uczestników. Policja zatrzymała wówczas około 200 osób. Do kolejnych zatrzymań dochodziło w następnych dniach. W kolejnych dniach, gdy część zatrzymanych była zwalniana, pod adresem władz wysunięto oskarżenia o brutalne pobicia i naruszanie innych praw zatrzymanych, jak prawo do adwokata[7]. Zarzuty opierały się na relacjach zatrzymanych osób i śladach po obrażeniach na ich ciałach[8].

Amnesty International zarzuciła władzom stosowanie tortur oraz niehumanitarne i poniżające traktowanie, wydając w tej sprawie specjalne memorandum[9]. Również raport, przygotowany przez ONZ i oparty na wizytacji w tylko jednym areszcie, stwierdzał, że setki osób było obiektami "okrutnego, nieludzkiego i poniżającego" traktowania. Było bitymi kijami, pięściami i kopanymi, pozbawionymi pożywienia i dostępu do pomocy prawnej[10].

Po demonstracji z 7 kwietnia w Mołdawii doszło do zgonów trzech jej uczestników. Okoliczności tych śmierci były tajemnicze i do końca niewyjaśnione. Rodzice zmarłego 23-latka, Walerieja Baboka, oskarżyli policję o jego pobicie i śmierć. Policja tłumaczyła, że śmierć nastąpiła wskutek zatrucia gazem łzawiącym[11]. Ciało drugiego ze zmarłych, Eugena Ţapu, policja przekazała rodzinie 16 kwietnia 2009, twierdząc że chłopak powiesił się na sznurówkach w jednym ze stołecznych budynków[12]. Trzecim zmarłym był Ion Ţâbuleac[13].

15 kwietnia 2009 prezydent Voronin wezwał władze do zastosowania wobec zatrzymanych osób amnestii generalnej[14]. 17 kwietnia 2009 przewodniczący parlamentu, Marian Lupu, przyznał że zatrzymani byli brutalnie traktowani przez policję, a amnestia powinna objąć dwie strony, demonstrantów oraz przesłuchujących ich pracowników policji[15].

Reakcja władz

Prezydent Mołdawii Vladimir Voronin w swoim orędziu z 7 kwietnia 2009 określił wydarzenia w stolicy mianem zamachu stanu. Stwierdził, że opozycja jest "na drodze do przejęcia władzy siłą", a demonstrantów nazwał "garstką faszystów, pijanych z nienawiści"[16]. Prezydent wezwał również Zachód do udzielenia pomocy w przywróceniu porządku i rozwiązaniu konfliktu[17].

8 kwietnia 2009 Mołdawia uznała ambasadora Rumunii w Mołdawii za persona non grata. Prezydent Vladimir Voronin uznał, że to Rumunia stała za gwałtownymi antyrządowymi protestami w Kiszyniowie, do których doszło w poniedziałek i wtorek. Zapowiedział również wprowadzenie wiz dla obywateli Rumunii[18]. Władze odmówiły również ponownego przeliczenia głosów wyborczych, czego domagała się opozycja[19]. Zgodnie z zapowiedziami Mołdawia wprowadziła reżim wizowy wobec obywateli rumuńskich oraz utrudnienia w przekraczaniu swojej granicy. W odpowiedzi, Rumunia określiła wprowadzenie tych środków jako "arbitralne i dyskryminujące" oraz łamiące ustalenia między Mołdawią a UE[20]. Kilka dni później prezydent Rumunii, Traian Basescu, raz jeszcze zaprzeczył zaangażowaniu swego kraju w zamieszki w Mołdawii oraz wezwał do wszczęcia europejskiego dochodzenia w sprawie "represji" wobec uczestników demonstracji. Basescu stwierdził, że nie może pozwolić, by nowy "mur berliński" odgrodził Mołdawię od UE i wezwał do przyspieszenia procedur wydawania rumuńskich paszportów obywatelom Mołdawii rumuńskiego pochodzenia[21].

9 kwietnia 2009 Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła oficjalne wyniki wyborów, w których ostatecznie PKRM zdobyła 49,48% głosów. Dało jej to 60 mandatów w parlamencie, o jeden mniej by móc samodzielnie dokonać wyboru prezydenta. 10 kwietnia 2009 prezydent Voronin wystąpiłem do Sądu Konstytucyjnego z wnioskiem o powtórne przeliczenie głosów, co w jego opinii ma się przyczynić do stabilizacji sytuacji w kraju[22][23]. 12 kwietnia 2009 Sąd Konstytucyjny nakazał powtórne przeliczenie głosów w przeciągu 9 dni[24]. Powtórne liczenie głosów odbyło się 15 kwietnia 2009. Opozycja skrytykowała to posunięcie, twierdząc że jest ono "trikiem" komunistów, mającym jedynie na celu odwrócenie uwagi od fałszerstw przy listach wyborców. Opozycja oskarżyła PKRM o fałszowanie list wyborców i umieszczenie na nich nazwisk 400 tysięcy zmarłych osób lub żyjących zagranicą oraz dublowanie głosów oddawanych przez osoby głosujące. Liderzy opozycji wezwali do wszczęcia europejskiego dochodzenia w tej kwestii oraz w sprawie zatrzymań i pobić uczestników antyrządowych demonstracji[25]. 17 kwietnia 2009 Komisja Wyborcza ogłosiła, że powtórne przeliczenie głosów potwierdziło dotychczasowe wyniki wyborów (komuniści zdobyli 60 mandatów) oraz nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości wyborczych[26][27].

Reakcje międzynarodowe

Flaga europejska na budynku parlamentu w Kiszyniowie.
  • Flag of Europe.svg UE - szef dyplomacji UE, Javier Solana, "wezwał wszystkie strony konfliktu do powstrzymania się od przemocy i prowokacji". Stwierdził, że "akty przemocy w budynku parlamentu są nie do zaakceptowania". Dodał, że "międzynarodowi obserwatorzy w swoich wstępnych wnioskach, uznali że wybory spełniły standardy międzynarodowe, jednakże wymagany jest dalszy postęp na tym polu"[28]. 22 kwietnia 2009 do Mołdawii udała się delegacja UE pod przewodnictwem premiera Czech Mirka Topolanka, która ogłosiła że Mołdawia musi rozpocząć dochodzenie, z udziałem partii opozycyjnych i organizacji międzynarodowych, w sprawie przebiegu wyborów i zamieszek po nich następujących[29].
  • Flag of Russia.svg Rosja - wiceminister spraw zagranicznych Rosji, Grigorij Karasin, powiedział, że Rosja jest zaniepokojona wydarzeniami w Mołdawii. Rosyjskie MSZ oznajmiło, że "celem niepokojów w Mołdawii jest podważenie suwerenności tego kraju"[30].
  • Flag of Romania.svg Rumunia - w odpowiedzi na oskarżenia prezydenta Voronina rumuńskie MSZ wydało komunikat prasowy, w którym nazwało je prowokacją. MSZ stwierdziło, iż "jest nie do zaakceptowania fakt, że komunistyczne władze w Kiszyniowie przenoszą odpowiedzialność za wewnętrzne problemy Republiki Mołdawii na Rumunię"[31]. 14 kwietnia 2009 prezydent Rumunii, Traian Basescu, raz jeszcze zaprzeczył zaangażowaniu swego kraju w zamieszki w Mołdawii oraz wezwał do wszczęcia europejskiego dochodzenia w sprawie "represji" wobec uczestników demonstracji. Basescu stwierdził, że nie może pozwolić, by nowy "mur berliński" odgrodził Mołdawię od UE i wezwał do przyspieszenia procedur wydawania rumuńskich paszportów obywatelom Mołdawii rumuńskiego pochodzenia[32].
  • Flag of the United States.svg USA - rzecznik Departamentu Stanu USA, Robert Wood, wezwał "wszystkie partie do wstrzymania się od dalszej przemocy i rozwiązania konfliktu w sposób pokojowy". W kwestii oceny przebiegu wyborów, stwierdził że Stany Zjednoczone "zasadniczo podzielają ocenę OBWE"[33].
Szturm parlamentu, 7 kwietnia 2009.
  1. International Election Oservation Mission.
  2. "Moldova students raid parliament", BBC News, 7 kwietnia 2009.
  3. "rotests in Moldova Explode, With Help of Twitter", The New York Times, 7 kwietnia 2009.
  4. "Mołdawia: Studenci szturmowali parlament", gazeta.pl, 7 kwietnia 2009.
  5. "Moldova president says protesters seek violent coup", Reuters, 7 kwietnia 2009.
  6. "10 tys. ludzi demonstrowało w Kiszyniowie", gazeta.pl, 12 kwietnia 2009.
  7. "Protesters Beaten In Moldova", Radio Free Europe, 9 kwietnia 2009.
  8. "Moldova police face brutality allegations", BBC News, 20 kwietnia 2009.
  9. Document - Moldova: Memorandum: Amnesty International's concerns relating to policing during and after the events of 7 April 2009 in Chişinău, AI, 17 kwietnia 2009.
  10. "Moldova detainees abused, says UN official", Finacial Times, 14 kwietnia 2009.
  11. "Demonstrant nie żyje. Zabiła go policja? MSW: Zatruł się gazem", gazeta.pl, 12 kwietnia 2009.
  12. "A treia victima din 7 aprilie: Cadavrul lui Eugen Tapu este in stare de descompunere", dejure.md, 17 kwietnia 2009.
  13. "Moldova police face brutality allegations", BBC News, 20 kwietnia 2009.
  14. "Moldovan President Calls For Amnesty For Protesters", Radio Free Europe/Radio Liberty, 15 kwietnia 2009.
  15. "Moldova brutality admitted", Financial Times, 17 kwietnia 2009.
  16. "Mołdawia: ostre zamieszki w stolicy, jedna osoba nie żyje", gazeta.pl, 7 kwietnia 2009.
  17. "Moldova calls on West to help restore order", Reuters, 7 kwietnia 2009.
  18. "Mołdawia uznała ambasadora Rumunii za persona non grata", onet.pl, 8 kwietnia 2009.
  19. "Moldova officials refuse vote recount: opposition", Reuters, 8 kwietnia 2009.
  20. "Romania slams Moldova's sanctions", BBC News, 9 kwietnia 2009.
  21. "Moldova starts election recount", BBC News, 15 kwietnia 2009.
  22. "Mołdawia: prezydent chce znów liczyć głosy", gazeta.pl, 10 kwietnia 2009.
  23. "Moldova leader wants poll recount", BBC News, 10 kwietnia 2009.
  24. "Moldova court orders poll recount", BBC News, 12 kwietnia 2009.
  25. "Moldova starts election recount", BBC News, 15 kwietnia 2009.
  26. "Mołdawia: przeliczenie głosów nic nie zmieniło", gazeta.pl, 17 kwietnia 2009.
  27. "Moldova recount 'confirms result'", BBC News, 17 kwietnia 2009.
  28. "EU's Solana urges calm in Moldova", Reuters, 7 kwietnia 2009.
  29. "EU envoy calls for Moldova probe", BBC News, 22 kwietnia 2009.
  30. "Mołdawia uznała ambasadora Rumunii za persona non grata", gazeta.pl, 8 kwietnia 2009.
  31. "Mołdawia oskarża Rumunię o zaangażowanie w demonstracje", gazeta.pl, 8 kwietnia 2009.
  32. "Moldova starts election recount", BBC News, 15 kwietnia 2009.
  33. US Departament of State, 8 kwietnia 2009.

Linki zewnętrzne